REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

niedz. 18 października 2026

Śmierć strażaków w Nisku poruszyła wszystkich. Ruszyła zbiórka dla ich rodzin, kwota ciągle rośnie!

Fot. Facebook KW PSP w Rzeszowie

„Od piątku 16 października nasza strażacka rodzina pogrążona jest w głębokim smutku i żałobie. Tragiczny wypadek w Nisku odebrał życie naszym braciom w służbie – śp. asp. Bartłomiejowi Pierogowi oraz śp. mł. kpt. Wojciechowi Garbaczowi z KP PSP w Nisko. Wypełnili słowa roty ślubowania do samego końca, ponosząc najwyższą cenę w ochronie życia i mienia innych” – piszą ich koledzy na Facebooku KW PSP w Rzeszowie.

By pomóc w przeżyciu żałoby ruszyła oficjalna zbiórka wsparcia dla rodzin poległych strażaków. „Prosimy Was o pomoc. Każdy gest wsparcia to cegiełka budująca bezpieczeństwo, którego polegli zawsze pragnęli dla swoich bliskich, a którego zrządzeniem okrutnego losu sami nie zdołają im już zapewnić” . Na odzew nie trzeba było długo czekać.

Już dobę później w sobotę 17 października, o godz. 13 na koncie znajdowało się ponad 270 tys. zł, a wsparcia udzieliło ponad 4 tys. osób. W niedzielę przed południem suma ta wzrosła do 375 tys. zł (wsparcia udzieliło pona 5,5 tys. osób)

Co do słowa wypełnili rotę ślubowania

W opisie zbiórki na siepomaga.pl czytamy: „W piątkowy poranek w Nisku na Podkarpaciu rutynowa akcja gaśnicza zakończyła się najgorszym możliwym scenariuszem. Podczas gaszenia pożaru wielkiego magazynu, nagle rozprzestrzeniający się ogień odciął drogę dwóm strażakom. Mimo szybkiej ewakuacji ze strefy śmierci, ich życia nie udało się uratować. Śp. asp. Bartłomiej Pieróg i śp. mł. kpt. Wojciech Garbacz ponieśli najwyższą cenę, do samego końca wypełniając słowa roty ślubowania: „nawet z narażeniem życia”.

Bartek miał zaledwie 27 lat i całe życie przed sobą. Był doświadczonym strażakiem, ale przede wszystkim kochanym mężem, a wkrótce ojcem, który z ogromną radością czekał na narodziny swojego pierwszego dziecka.

W ułamku sekundy ich wspólne plany i marzenia legły w gruzach. W ich miejsce pojawił się paraliżujący lęk o to, co przyniesie jutro. I choć po stracie najbliższej osoby świat nagle się zatrzymuje, to codzienność niestety toczy się dalej. Na barki żony z dnia na dzień spadł nie tylko niewyobrażalny ból, ale też ciężar samodzielnego radzenia sobie z bieżącymi zobowiązaniami finansowymi. Chcemy zrobić wszystko, by w tym najtrudniejszym czasie pokazać jej, że nie została z tym wszystkim sama, że ma w nas prawdziwe oparcie.

Wojtek również był młodym, pełnym pasji ratownikiem, zawsze gotowym nieść pomoc innym. Miał mnóstwo planów. Nie zdążył jeszcze założyć własnej rodziny – i przez tragedię, która go spotkała już nigdy tego nie zrobi. Pozostawi po sobie niewyobrażalną tęsknotę w sercach bliskich, przejmującą ciszę i bolesny brak obecności, na który nikt nie był przygotowany. Pustkę, której nie wypełnią dziś żadne słowa.

Chcą realnie pomóc

„Tworzymy zbiórkę z potrzeby serca – na prośbę przyjaciół z jednostki, znajomych i tych wszystkich, którzy chcą pomóc. Nie sprawimy, że zniknie rozpacz po tej ogromnej stracie. Żadne słowa nie ukoją teraz bólu. Możemy jednak zadbać, by w tym mroku bliscy zyskali mocne oparcie i finansowy filar bezpieczeństwa, którego teraz bardzo potrzebują” – piszą druhowie.

Zbiórka uruchomiona w porozumieniu z Krajową Sekcją Pożarnictwa NSZZ Solidarność potrwa do 30 listopada. Można ją znaleźć TUTAJ

Udostępnij

FacebookTwitter