
Jak informuje Zarząd Regionu Podkarpackiego OZZPiP do protestu głodowego w SP ZOZ w Sanoku przystąpiło już 40 pracowników szpitala. Dołączają też kolejne osoby. Co więcej, zdecydowali o zaostrzeniu protestu – zrezygnowali ze spożywania soków i piją wyłącznie wodę.
Dzieje się tak mimo tego, że pojawiły się już pierwsze poważne konsekwencje zdrowotne protestu. Jedna z głodujących osób wymagała pomocy medycznej w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Jedna osoba ze względów zdrowotnych musiała przerwać głodówkę.
Pomimo tego protestujący nie rezygnują.Nadal wykonują swoje obowiązki zawodowe zgodnie z harmonogramami pracy. Część protestujących opuszcza miejsce głodówki wyłącznie na czas swojego dyżuru, a po jego zakończeniu wraca do protestu. Głodują, a jednocześnie nadal pracują opiekując się pacjentami.
Protest jest jest kolejnym etapem sporu między pracownikami, a dyrekcją sanockiego szpitala, który jest w dramatycznie złej sytuacji finansowej. Zadłużenie placówki przekracza już 220 milionów zł. Lecznica ma zobowiązania m.in. wobec ZUS, instytucji finansowych i dostawców. Problemy z płynnością finansową przełożyły się także na sytuację pracowników. Wypłaty wynagrodzeń od sierpnia ograniczono do 70 procent należnej kwoty. Wypowiedzenia dostało już 50 osób, a mówi się o zmniejszeniu zatrudnienia o kolejnych 200 pracowników.
OZZPiP murem za pracownikami sanockiej lecznicy

Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych skierował stanowcze pismo do Starosty Sanockiego Roberta Pieszczocha w związku z dramatyczną sytuacją w SP ZOZ w Sanoku.
„Protest głodowy pracowników szpitala to nie jest zwykły protest. To akt desperacji! Powiat Sanocki jest podmiotem tworzącym szpital i musi wziąć odpowiedzialność za sposób jego funkcjonowania, zarządzania placówką oraz eskalację konfliktu”.
W piśmie podkreślają, że: Nie można zasłaniać się problemami systemowymi, aby usprawiedliwiać błędy w zarządzaniu. Nie można ignorować głosu pracowników. Nie można naprawiać finansów publicznej ochrony zdrowia kosztem ludzi, którzy każdego dnia dbają o bezpieczeństwo pacjentów.
Dodają, że w sanockim szpitalu, jak w soczewce, skupiają się problemy wielu polskich szpitali powiatowych: zadłużenie, niedofinansowanie, konflikty pracownicze i niepewność zatrudnienia.
Dlatego OZZPiP zapowiada przedstawienie sytuacji w Sanoku w ogólnopolskiej debacie publicznej, również w rozmowach z Ministerstwem Zdrowia, Narodowym Funduszem Zdrowia i parlamentarzystami.
„Oczekujemy natychmiastowych, rzeczywistych działań władz powiatu, a nie kolejnych deklaracji! Żądamy podjęcia dialogu, przedstawienia konkretnych rozwiązań i rzetelnej oceny sposobu zarządzania szpitalem. Protest głodowy nie jest już ostrzeżeniem. Jest dowodem, że sytuacja wymknęła się spod kontroli. Nie zostawimy pracowników sanockiego szpitala samych! Bo walka o prawa pracowników ochrony zdrowia jest również walką o bezpieczeństwo pacjentów” – piszą związkowcy.
