
Piątkowy wieczór (10 kwietnia) w Filharmonii Podkarpackiej zapowiada się jako spotkanie z muzyką, która łączy tradycję z żywą, współczesną energią. Na scenie pojawi się Orkiestra Symfoniczna FP pod batutą Daniela Mieczkowskiego, a koncert nabierze szczególnego charakteru za sprawą pianisty Jana Wachowskiego.
Program koncertu, zestawiający I Symfonię Henryka Warsa z autorskim Koncertem na fortepian Jana Wachowskiego, zapowiada fascynującą podróż przez różne muzyczne światy. Od klasycznej formy po świeże, osobiste spojrzenie współczesnego twórcy.
W duchu modernizmu XX-lecia międzywojennego
Henryk Wars (właściwie Warszawski, 1902–1977) studiował kompozycję pod kierunkiem Karola Szymanowskiego i Romana Statkowskiego w Konserwatorium Warszawskim. Jego wielką pasją, obok muzyki klasycznej, był jazz. Choć dziś Wars znany jest głównie z muzyki filmowej i rozrywkowej (Ach jak przyjemnie, Sex Appeal, Zimny drań), z powodzeniem komponował także dzieła symfoniczne.

W 1949 roku powstała jego I Symfonia, napisana w duchu modernizmu XX-lecia międzywojennego. Stawia to Warsa w jednym szeregu z takimi kompozytorami jak Panufnik czy Lutosławski, którzy w latach 30. tworzyli utwory w podobnym stylu. W czteroczęściowej symfonii słychać wpływy Gershwina, zwłaszcza w traktowaniu instrumentów dętych. Uwagę słuchacza przyciąga swoboda kreowania narracji oraz interesująca inwencja melodyczna, z jaką posługuje się kompozytor.
Witalność i energia
Koncert fortepianowy Jana Wachowskiego (ur. 1998) – pianisty, kameralisty i kompozytora – powstał w 2021 roku jako zwieńczenie trzyletnich studiów kompozytorskich autora. To dzieło łączy w sobie witalność i energię, przywodzące na myśl twórczość Sergiusza Prokofiewa, z liryzmem i kantylenową śpiewnością typową dla muzyki XIX wieku.
- PRZECZYTAJ TEŻ: Alfabet Ireny Jarockiej. Obraz legendy – od A do Ż

Kompozycja stanowi próbę odnalezienia własnego języka muzycznego, przy jednoczesnym poszanowaniu tradycji – bez sięgania po nurty awangardowe i eksperymentalne, charakterystyczne dla drugiej połowy XX wieku.
Utwór został zadedykowany profesorowi kompozytora – Pawłowi Łukaszewskiemu.
