
Piątkowy koncert symfoniczny w Filharmonii Podkarpackiej będzie spotkaniem z muzyką wielkich kompozytorów w wykonaniu Orkiestry Symfonicznej pod batutą Łukasza Borowicza. Solistą wieczoru będzie wybitny skrzypek Janusz Wawrowski. W programie znajdą się dzieła Ludwiga van Beethovena, Ludomira Różyckiego oraz Richarda Straussa, ukazujące różnorodność i emocjonalną siłę muzyki symfonicznej.
Zaplanowany na 6 marca koncert, rozpocznie się o godz. 19.00. Jakie dzieła usłyszymy?
Muzyczna twarz błazna
Poemat symfoniczny „Stańczyk” op. 1 jest dziełem zaledwie 20-letniego Ludomira Różyckiego (1884–1953). Prawykonanie utworu miało miejsce 26 lutego 1904 roku i od razu zdobyło uznanie krytyki. Jeden z pierwszych recenzentów napisał:
„Jest to scherzo fantastyczne, pomyślane samodzielnie, pełne zacięcia charakterystycznego i dosadnych efektów barwnych. […] Stańczyk p. Różyckiego jest odczuty i napisany po polsku.”.
Tematem kompozycji jest postać błazna królewskiego, znana ze słynnego obrazu Jana Matejki. Różycki eksponuje w dziele dwa rodzaje tematów: polskie, liryczne oraz włoskie, utrzymane w rytmie barkaroli, a jednocześnie operuje motywiką scherzową, ściśle związaną z programem utworu.

Odkryto na nowo po 40 latach
Koncert skrzypcowy D-dur op. 61 Ludwiga van Beethovena (1770–1827) powstał w 1806 roku, w okresie największego rozkwitu twórczych sił kompozytora, przypadającego na lata 1804–1810. Utwór został napisany dla Franza Clementa, skrzypka-wirtuoza znanego z fenomenalnej techniki i pięknego brzmienia.
Koncert nie zdobył od razu pełnego uznania publiczności – choć doceniano piękne fragmenty, krytykowano brak pełnej spójności dzieła. Utwór odkryto na nowo dopiero po 40 latach dzięki wykonaniu 13-letniego skrzypka Józefa Joachima, który oprócz zjawiskowej interpretacji dzieła, skomponował kadencje do koncertu, wykonywane do dziś.
Obecnie Koncert skrzypcowy Beethovena należy do najczęściej grywanych dzieł tego gatunku. Przyciąga słuchacza głębokim wyrazem emocji, a skrzypkowi daje możliwość zaprezentowania w pełni swych wirtuozowskich walorów.
- PRZECZYTAJ TEŻ: Irena Jarocka we wspomnieniach męża…

Jedno z najbardziej wstrząsających dzieł
Poemat symfoniczny „Śmierć i wyzwolenie” op. 24 skomponował Richard Strauss (1864–1949) zimą 1889/1890 jako pierwszy i zarazem najciekawszy ze swoich poematów symfonicznych. O programowym założeniu tego dzieła pisał sam Strauss w jednym z listów:
„Przed sześciu laty przyszło mi na myśl, by w poemacie muzycznym przedstawić godzinę śmierci człowieka, który dążył do osiągnięcia najwyższych ideałów, a więc chyba artysty.”
„Śmierć i wyzwolenie” pozostało jednym z najbardziej wstrząsających dzieł Straussa (R. Rolland), a równocześnie dość przystępnym dla odbiorcy dzięki wyjątkowo spoistemu połączeniu warstwy realistycznej – czasem wręcz naturalistycznej – z ideową.
