
Rozmowa z JAKUBEM STUPNICKIM, rozgrywającym OPTeam Energia Polska Resovia Rzeszów.
KOSZYKÓWKA. I LIGA
– Pokonaliście zespół Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz stawiając kropkę nad i w IV kwarcie…
– No tak, chyba pierwsza tak dobrze zagrana czwarta kwarta w tym sezonie, gdzie kontrolowaliśmy tempo. Chyba w jednym momencie dopiero nas Astoria doszła na bodaj cztery punkty, a potem dalej znowu odjechaliśmy na te w miarę bezpieczne dziesięć. No i udało nam się kontrolować przebieg cały czas, więc bardzo się cieszymy. Nieważne już jaki rezultat będzie końcowy tego sezonu, ale chcemy dawać radość i sobie, i kibicom.
– W konfrontacji z zespołem z Bydgoszczy zaprezentowaliście niezłą skuteczność w rzutach za trzy, a zwłaszcza Santiago Vaulet. Rywale momentami byli zupełnie bezradni.
– Astoria była w dużym osłabieniu, już wcześniej wypadli im Dierżak i Jamiołkowski, a w ostatnim meczu w Łańcucie Kamiński i Kędel. Wiedzieliśmy to przed meczem, chcieliśmy to wykorzystać, chcieliśmy grać szybko, bo wiedzieliśmy, że zespół z Bydgoszczy nie może tak dobrze rotować, jak my. Plan się powiódł.

– Podtrzymujecie zwycięską passę w hali na Podpromiu…
– Cztery mecze i komplet zwycięstw. To jest hala na której na co dzień trenujemy no i chyba to o czymś świadczy, że my tutaj wygrywamy, a na Podpromiu nam trochę średnio idzie.
– Szansę na ósme miejsce są już tylko mocno matematyczne i nie do końca uzależnione od was…
– Zawsze jest o co walczyć. Każdy mecz chcemy wygrać i zobaczymy na którym miejscu zakończymy.
PRZECZYTAJ TEŻ: Twierdza „Towarnickiego” nie do zdobycia, koncertowa gra Santiago Vauleta

