REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

czw. 16 kwietnia 2026

Michał Sokołowski, koszykarz reprezentacji Polski: wyniki pokazują, że każdy może wygrać z każdym

Fot. Izabela Kwiecień-Szpunar

Skrzydłowy reprezentacji Polski, Michał Sokołowski miał spory udział w wygraniu przez Biało-Czerwonych 92:72 w Gdyni eliminacyjnego meczu mistrzostw świata 2027 z Łotwą. Polacy z czterema zwycięstwami prowadzą w grupie F.

KOSZYKÓWKA. ELIMINACJE DO MŚ

W piątkowym spotkaniu w Rydze, wygranym 84:82, Michał Sokołowski zdobył tylko dwa punkty. Jednak w niedzielnym rewanżu był z dorobkiem 20 drugim, po Jordanie Loydzie (21), snajperem biało-czerwonych. Do tego dodał osiem zbiórek w obronie. Poza tym koszykarz Karsiyaki Izmir w Gdyni był najdłużej grającym zawodnikiem, opuścił parkiet zaledwie na 85 sekund.

– Moje statystyki nie są istotne, idą na dalszy plan. Najważniejsze, że drużyna odniosła zwycięstwo. Cieszy, że zrobił swoje, dał coś od siebie, zarówno w obronie, jak i w ataku. Dzięki temu wynik końcowy jest taki, jaki jest – ocenił Sokołowski.

33-letni koszykarz przekonywał, że konfrontacja z Łotwą absolutnie nie była spacerkiem. – Wygraliśmy sporą różnicą, raczej kontrolowaliśmy to spotkanie, ale to wcale nie znaczy, że było łatwo. Naprawdę musieliśmy włożyć w ten mecz mnóstwo wysiłku – podkreślił.

Gospodarze od pierwszych sekund znakomicie spisywali się w obronie. Szybko objęli wysokie prowadzenie, wystrzegali się niepotrzebnych strat i odnieśli przekonujące zwycięstwo.

– W tym meczu wszystko było kluczowe, nie tylko defensywa. Musieliśmy zagrać z jeszcze większą determinacją i wolą walki niż w Rydze. Musieliśmy włożyć w ten mecz więcej sił niż w poprzedni, bo ciężko się gra dwa spotkania praktycznie bez przerwy z tym samym przeciwnikiem. Po pierwszym meczu dokładnie wiesz, czego można spodziewać się po rywalu, zna się dokładnie swoje silne i słabe strony – zauważył.

Biało-Czerwoni z kompletem czterech zwycięstw prowadzą w grupie F. Pierwsza faza kwalifikacji zakończy się latem – 3 lipca Polska zmierzy się na wyjeździe z Austrią, a trzy dni później podejmą Holandię.

– Nie możemy się rozluźnić, bo nasza grupa jest bardzo wyrównana. Wyniki pokazują, że każdy może wygrać z każdym. Holendrzy ograli przecież Łotyszy, a w niedzielę przegrali u siebie jednym punktem z Austriakami. My z kolei pokonaliśmy na wyjeździe Łotwę oraz Holandię różnicą zaledwie dwóch punktów. To jednak też świadczy o naszej sile, o sile naszego charakteru – zakończył Sokołowski.

Fot. Izabela Kwiecień-Szpunar


PRZECZYTAJ TEŻ: Biało-Czerwoni zapewni sobie awans do drugiej fazy walki o mundial

Udostępnij

FacebookTwitter