
Koszykarze OPTeam Energia Polska Resovia na zakończenie sezonu zmierzą się w środę (godz. 18) z Decką Pelplin. Rywale mają pewny udział w play-off i szansę na poprawienia miejsca, natomiast dla ekipy z Rzeszowa będzie to okazja podtrzymać zwycięską serię w hali przy ul. Towarnickiego. W I rundzie Decka wygrała 88:81.
KOSZYKÓWKA. I LIGA
– Mam nadzieję, że wygramy w środę i nasza małatwierdza Towarnickiego pozostanie niezdobyta. Wygraliśmy tutaj wszystkie mecze i mam nadzieję, że tak będzie do końca sezonu i będziemy się cieszyć z lepszego miejsca niż aktualnie powiedzmy nas gdzieś tam umiejscowiono, ale nie cieszymy się do końca, ponieważ pierwotne plany też były inne – mówił Dawid Zaguła, rozgrywający OPTeam Energia Polska Resovia.
Celem zespołu z Rzeszowa była gra w play-off ale nie udało się tego zrealizować. – Na pewno nie jesteśmy usatysfakcjonowani z naszego wyniku, to jest oczywiste i nikt z nas nie jest zadowolony, zawodnicy także, bo liczyliśmy na to, że będziemy się bić o tą ósemkę i się tam znajdziemy – analizował Marek Zapałowski, trener OPTeam Energia Polska Resovii. – Z drugiej strony nie jesteśmy od niej daleko, bo w tej chwili bodajże dwa zwycięstwa od Kotwicy Kołobrzeg, więc myślę, że bardzo mocno kosztowały nas kontuzje w tym sezonie, bo z tego co dobrze pamiętam, wygraliśmy tylko jeden mecz na 12, czy bodajże 13, kiedy mieliśmy graczy kontuzjowanych, a wygraliśmy 11, kiedy nie mieliśmy kontuzjowanych. To też dużo mówi o tym, że jakbyśmy byli zdrowi, chociaż to jest praktycznie niemożliwe, bo to się nie zdarza w sporcie, te kontuzje są, ale jakbyśmy byli zdrowi, myślę, że ten cel byśmy osiągnęli. Tutaj dużo nas to kosztowało, wiadomo, że każdy z nas popełnił błędy i to też miało wpływ, ale zdrowie było bardzo ważne w tym sezonie i ja będę to podkreślał, bo mając wszystkich do dyspozycji, ta rotacja zupełnie inaczej wygląda i mogliśmy sprawić kibicom też na Towarnickiego, czy Podpromiu dużo radości w postaci wygrywania z drużynami mocniejszymi od nas. Myślę, że pokazaliśmy dobrą koszykówkę w większości spotkań, mieliśmy ogromne problemy na wyjazdach, to nas też sporo kosztowało, lepiej gramy u siebie, myślę też, że to jest jakiś, trzeba pomyśleć jak to robić w przyszłym sezonie dla klubu, jeżeli chodzi o te wyjazdy, bo rzeczywiście Rzeszów jest tak położony, że najczęściej te wyjazdy są długie, męczące i odczuwamy to na wyjazdach po prostu. Myślę, że kontuzje miały duży wpływ na naszą grę, bez kontuzji byliśmy na plusie i to znacząco, bo bodajże 11-7, czy 12-7 po tym meczu, tego nam brakowało, choćby w ostatnim meczu w Białymstoku, gdzie też graliśmy bez dwóch zawodników, więc szkoda, ale niestety, takie jest życie, to też pokazuje i to też mam nadzieję nauczka na przyszłość dla nas wszystkich, jak budować skład i może jak pracować też – zakończył Zapałowski.
OPTeam Energia Polska Resovia – Decka Pelplin, środa, godz. 18.
PRZECZYTAJ TEŻ: Powielany scenariusz i kolejna porażka Miasta Szkła (wideo)
