
Koszykarze Solvery Sokoła po serii pięciu wygranych meczów zostali zastopowani przez GKS Tychy. Jak przystało na pojedynek obu zespołów emocji nie brakowało, a losy spotkania rozstrzygnęły się w końcówce.
KOSZYKÓWKA. I LIGA
Ze względu na mięśniowy uraz nie mógł zagrać Mateusz Kaszowski, natomiast drugi z rozgrywających gospodarzy Piotr Wieloch na początku IV kwarty nabawił się kontuzji i już nie wrócił na boisko. Na pewno brak klasycznej „jedynki” odbił się na grze ekipy z Łańcuta, choć mimo tych kłopotów nawet w okrojonym zestawieniu miała szanse na zwycięstwo.
W I kwarcie warunki dyktowali goście prowadząc nawet już różnicą 14 pkt (23:9). Łańcucianie mieli problemy w ataku, a na sześć rzutów jakie oddali za trzy nie trafili ani jednego. Role i to zdecydowanie odwróciły się w II kwarcie, gdzie zapaść strzelecka dopadła GKS. Tyszanie trafili zaledwie 3/18 rzutów z gry, natomiast gospodarze w błyskawicznym tempie odrabiali straty. Po 10 „oczkach” z rzędu wyszli na prowadzenie 38:34. Na początku III kwarty miejscowi mieli sześc punktów przewagi i wydawało się, że pójdą za ciosem ale tak się nie stało. Rywale skrupulatnie odrabiali straty. Długimi momentami nie do zatrzymania pod koszem był Szymon Kiwilsza (do przerwy tylko 2 pkt). Po 30 minutach był remis (60:60). Na początku IV kwarty tyszanie zdobyli z rzędu sześć „oczek” i wyszli na prowadzenie, a za chwilę wynosiło ono już dziewięć pkt (70:61). Zespół trenera Dariusza Kaszowskiego ruszył do odrabiania strat i zbliżył się na dystans trzech punktów (68:71). Na 77 sekund przed końcem za trzy trafił Filip Zegzuła (71:74), a w kolejnej akcji dobra gra gospodarzy w defensywie sprawiła, że mieli okazję na dalsze niwelowanie strat. Wówczas jednak popełnili prostą stratę (w całym meczu aż 16) przy wyprowadzaniu piłki spod swojego kosza. Rywale odpowiadali punktami z linii rzutów wolnych i już kontrolowali przebieg meczu.
Solvera Sokół Łańcut – GKS Tychy 71:80
(15:26, 23:8, 22:26, 11:20)
Solvera Sokół: Zegzuła 13 (3×3, 6 s.), Bręk 2, Łabinowicz 2, Struski 5 (1×3, 5 zb.), Milovanović 18 (11 zb.) oraz Czempiel 4, Wieloch 10, Krzywdziński 0, Kucharek 5, Hlebowicki 12 (1×3).
GKS: Śnieg 9, Koperski 8 (2×3), Dziemba 6 (1×3), Walski 7 (1×3), Kiwilsza 16 (7 zb.) oraz Bożenko 19 (1×3), Kuczawski 2, Adamczak 2, Heliński 1, Dawdo 10 (5 zb.), Lis 0,
Sędziowali: P. Białas, S. Moszakowski, D. Perłak. Widzów 823.
PRZECZYTAJ TEŻ: Milan Milovanović zostaje w Łańcucie na kolejny sezon
