
Reprezentacja Polski obroniła tytuł mistrzów Europy po zwycięstwie nad Francją 3-1 w finale w Mediolanie. Zespół trenera Nikoli Grbicia zdobył tym samym kwalifikację do igrzysk olimpijskich 2028 roku w Los Angeles.
SIATKÓWKA. ME
– Fantastyczne, rewelacyjne uczucie i jesteśmy mega szczęśliwi – mówił na portalu tauronliga.pl, Artur Szalpuk, przyjmujący reprezentacji Polski, która mimo kilku zmian kadrowych wciąż dominuje nie tylko w europejskiej siatkówce.
– To są dominatorzy, bardzo ciężko się z nimi gra, coś o tym wiem, bo z nimi trenuję na co dzień i czasami naprawdę możesz się poczuć słabo, bo zagrywają, blokują. Generalnie bardzo ciężko się gra z nami i to zawsze nam trener powtarza, że tego nie zmierzysz nawet jak ciężko się z nami rywalizuje – mówił Szalpuk, którego by nie było w kadrze, gdyby nie dotrzymywał kroku kolegom. – No jasne, ja ich na treningach ogrywam – dodał z uśmiechem.

Na pytanie co najbardziej zapamięta z mistrzostw Europy odpowiedział. – Zawsze pamięta się z takich turniejów medal, co jest sukcesem. To jako wspólną pracę przebyliśmy, jak razem żyjemy w drużynie, wszystkie wspomnienia jako koledzy z drużyny, wspólnie spędzony czas, to jest to co po latach wyciągniemy stąd i co będziemy wspominali. Nie będziemy mówili jak świetnie graliśmy w finale tylko będziemy wspominali to, że graliśmy w Avalona, wspólne śmiechy, kto się z kim pokłócił, awantury itd. – mówił przyjmujący Asseco Resovii.
W przyszłym roku w Polsce rozegrane zostaną mistrzostwa świata, a biało-czerwoni mają ogromne apatyty na złoto. – Każdy z nas chce zagrać na tym turnieju, ale też wiadomo, że jest wielu zawodników, którzy czekają na to, żeby do tej grupy się dostać, a ci, którzy tu są też tanio skóry nie oddadzą, ze mną włącznie – deklarował Szalpuk, który ma na koncie mistrzostwo świata, Europy czy złoto Ligi Narodów.
PRZECZYTAJ TEŻ: Niesamowity finał w Mediolanie. Polska obroniła tytuł mistrza Europy
