
Reprezentacja Polski obroniła tytuł mistrzów Europy. W stojącym na bardzo wysokim poziomie, dramatycznym i niezwykle emocjonującym finale mistrzostw Europy pokonała Francję 3-1. Zespół trenera Nikoli Grbicia zdobył tym samym kwalifikację do igrzysk olimpijskich 2028 roku w Los Angeles.
SIATKÓWKA. ME
Pierwszy set był niesamowicie zacięty. Zaczęła się od prowadzenia rywali 2:0, ale wtedy Wilfredo Leon pokazał swój wielki atut – zaserwował trzy asy i nasza drużyna odskoczyła na dwa punkty. I tak było aż do 16:14. Gra była twarda, większość akcji kończyła się przy pierwszym zbiciu. Francuzi wyszli na prowadzenie 18:17 i utrzymywali je aż do wyniku 27:26. Wcześniej już cieszyli się z prowadzenia w meczu, gdy przy wyniku 25:26 w aut zaatakował Bartłomiej Lemański. Ale Nikola Grbić poprosił o challenge i okazało się, że francuski blok dotknął siatki. Biało-czerwoni wrocili z dalekiej podróży i szybko wyszli prowadzenie. W roli głównej wystąpił Bartłomiej Bołądź, który długo się rozkręcał, ale w końcówce był nie do zatrzymania. Francuzi obronili dwa setbole, ale przy kontrze Bołądzia byli bezradni i Polska zdobyła 31. punkt – ostatni w niesamowitej partii.

Biało-czerwoni tak się rozpędzili, że w drugim secie zaczęli wręcz miażdżyć przeciwników. Przede wszystkim wstrzelili się zagrywką. I to nie tylko Leon, ale Bołądź i Lemański, a przewaga rosła i rosła. Bo Polakom wychodziło wszystko – świetnie bronili, blokowali, a po wyblokach byli skuteczni w kontratakach. Role się odwróciły w III secie, gdzie to już Francuzi już po pierwszych akcjach objęli prowadzenie 4:1, a po bloku na Bołądziu zrobiło się 7:3. Kilka dobrych uderzeń Henno dodatkowo powiększyło dystans (11:4). Trener Grbić zdecydował się na zmianę – Kamil Semeniuk zastąpił Leona. Był to strzał w dziesiątkę, Polacy szybko zmniejszyli część strat za sprawą zagrań przyjmującego włoskiej Perugii (10:13). Nie zdołali jednak wyrównać, ich błędy ponownie powiększyły różnicę i Francuzi wyszli na 18:12 i nie dali się już wyprzedzić.
Czwarta partia to ponownie lepszy początek obrońców tytułu (4:1). W kolejnych akcjach ponownie między zespołami wywiązała się zacięta walka, z obu stron zawodnicy posyłali mocne ciosy w ataku i na zagrywce (7:6). Po błędzie Brizarda biało-czerwoni mieli przewagę (10:7), a gdy dwukrotnie pomylił się Mousse Gueye było 15:9. Zespół trenera Grbicia utrzymał koncentrację do końca i mógł fetować podwójny sukces.
Polska – Francja 3-1 (31:29, 25:19, 20:25, 25:16)
Polska: Komenda 1, Leon 13, Jakubiszak 9, Bołądź 16, Fornal 13, Lemański 11 oraz Popiwczak (libero), Granieczny, Semeniuk 9, Szalpuk, Sasak, Firlej
Francja: Brizard 1, M. Henno 18, Huetz 2, Faure 17, Clevenot 8, Magnin 7 oraz Diez (libero), Duflos Fossi, Gueye 10, Ramon (libero).
Tradycyjnie po finale uhonorowani zostali najlepsi – zdaniem organizatorów – siatkarze turnieju. MVP mistrzostw został – tak jak w poprzednich mistrzostwach – Wilfredo Leon.
Oto drużyna gwiazd mistrzostw Europy
- Rozgrywający: Antoine Brizard
- Atakujący: Theo Foure
- Przyjmujący: Wilfredo Leon, Nooa Marttila
- Środkowi: Bartłomiej Lemański, Szymon Jakubiszak
- Libero: Jakub Popiwczak
- Trener: Nikola Grbić

