
Siatkarki ITA TOOLS Stali sprawiły nie lada niespodziankę pokonując mistrzynie Polski, DevelopRes Rzeszów 3-1. Dzięki tej wygranej mielczanki zapełniły sobie szóste miejsce przed fazą play-off.
SIATKÓWKA. TAURON LIGA
– Cały tydzień byłyśmy nastawione na to, że chcemy wygrać to spotkanie i bardzo chcemy podskoczyć w tabeli, bo było to dla nas bardzo ważne – mówiła w rozmowie z portalem tauronliga.pl, Julia Bińczycka rozgrywająca ITA TOOLS Stali.
– Miałyśmy więc dużą energię wchodząc w to spotkanie. W drugim secie, którego przegrałyśmy, niestety trochę z nas to wszystko zeszło, ale cieszę się, że utrzymałyśmy swoje skupienie do końca. Pokazałyśmy, że potrafimy grać bardzo dobrze i wywalczyłyśmy cenne trzy punkty. Uważam, że mentalnie bardzo nas to podbuduje. Mamy świadomość, że zdarzyły nam się w tym sezonie mecze z zespołami będącymi teoretycznie bardziej w naszym zasięgu niż Rzeszów, które niestety przegrałyśmy. Widać jednak, że ta praca, którą wykonujemy na treningach, przynosi efekty i się opłaca. Jest to motywacja do tego, żeby grać dalej tak dobrze – mówi Bińczycka, która w sezonach 2012-2023 reprezentowała barwy DevelopResu.
Mielczanki do fazy play-off przystąpią z szóstego miejsce i zmierzą się najprawdopodobniej z UNI Opole. – Myślę, że teraz to już możemy zrobić wszystko. Mecz z DevelopResem pokazał, że naprawdę stać nas na wszystko.Uważam, że nasza forma zwyżkuje. Teraz dzięki temu, że zagrałyśmy mecz w ramach ostatniej kolejki już wcześniej, będziemy miały więcej czasu trochę na odpoczynek i przede wszystkim na spokojne przygotowanie się do play-offów – zakończyła Bińczycka.
PRZECZYTAJ TEŻ: Siatkarze Asseco Resovii w ćwierćfinale Ligi Mistrzów
