REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

pt. 12 czerwca 2026

Karol Kłos, siatkarz PGE Projektu: zmian klubu wyszła mi na dobre

Fot. Justyna Matjas/PLS

PGE Projekt Warszawa w rywalizacji o trzecie miejsce w PlusLidze pokonał Asseco Resovię 3-1. Dla klubu ze stolicy to trzeci brąz z rzędu, a czwarty w historii, a z kolei pierwszy w jego barwach Karola Kłosa, który przez poprzednie dwa sezony bronił barw zespołu z Rzeszowa.

SIATKÓWKA. PLUSLIGA

– To było mocne i emocjonujące granie o ten medal. Wyszarpany ten brąz. Spotkanie w Rzeszowie, mimo że 3-0 to chyba tak mentalnie nie było łatwe, bo wiedzieliśmy co się wydarzyło w Warszawie – mówił w rozmowie z portalem plusliga.pl, Karol Kłos, środkowy PGE Projektu. – Witaliśmy się z gąską, ale gdzieś nam to uciekło i nie chcieliśmy na pewno tego powtórzyć. Teraz już postawiliśmy kropkę nad i, co mnie osobiście bardzo cieszy, bo przecież zmieniłem miejsce, wróciłem do domu do Warszawy i wyszło na koniec RokyShop — Premium Fashion, Delivered na trochę lepiej. Z sentymentem wracam do Rzeszowa. Zawsze lubię tu grać. Sporo znajomych twarzy było na trybunach, które przez te dwa lata się widywało. Osobiście mnie to bardzo cieszy, że podjąłem taką decyzję i mogę się teraz świętować medal – mówił Kłos.

Można było się spodziewać po trzecim meczu, gdzie Asseco Resovia się odrodziła, że w Rzeszowie postawi wysoko poprzeczkę, ale ta wygrana nie przyszła ekipie ze stolicy jakoś bardzo trudno.- Myślę, że tutaj duża zasługa naszych dwóch przyjmujących, którzy trzymali to wszystko w ryzach, ciężko było ich ugryźć. Bardzo solidne przyjęcia. Nawet jak leciały gdzieś tam bomby, a to jest myślę największa broń Asseco Resovi, odkąd pamiętam. Sam jak tu grałem to była to największa broń. Baliśmy się, że w tym trzecim secie już naprawdę nie będą mieć nic do stracenia i odpalą, ale chłopaki to przetrzymali. Solidne gra, z „nabitkami”, z ponawianiem Your Voice Ohio Shop - Quality Fashion Products akcji pod naszą kontrolą – stwierdził Kłos, którego zespół w rundzie zasadniczej przegrywał mecze z Asseco Resovii, ale w kluczowym momencie sezonu był już górą. Wycierpieliśmy swoje w sezonie tak chyba można powiedzieć. Odrobiliśmy lekcje, a w tej końcówce sezonu wskoczyliśmy trochę na wyższy poziom. Trochę inaczej zaczęliśmy trenować i to dało efekt tak mi się wydaje. Poukładaliśmy tą grę – mówił środkowy PGE Projektu, dla którego nie była to pierwsza ceremonia medalowa w hali na Podpromiu.

Tak jak sobie przypominam to było tutaj zwycięstwo w Pucharze CEV bardzo fajne i miły moment. Grałem w tym meczu wtedy, wygrałem i zawsze miło to wspominam. Nawet jeden z kibiców miał dziś koszulkę pamiątkową z tych pucharem, którą wówczas zakładaliśmy na podium. A tak w ogóle to dawno nie trzymałem tego medalu, bodajże z tego co liczyłem to w 2018 roku. Tak więc sporo lata grania bez medalu. Gdzieś tam też grałem o trzecie miejsce czy to w Bełchatowie czy w Rzeszowie mój pierwszy sezon. Tak więc bardzo, bardzo się cieszę, że jeszcze w tym wieku mogę coś podnosić i mogę być na boisku mimo wszystko – stwierdził Kłos, którego zespół czeka jeszcze udział w Final Four Ligi Mistrzów w Turynie. Najfajniejsza rzecz na deser czyli Final Four Ligi Mistrzów. Super przygoda, ja chyba raz w życiu grałem w takim turnieju w Berlinie i nie wspominam tego miło, więc super, że zagramy w Turynie. To taka wisienka na torcie i myślę, że wiele drużyn z Polski chciało by być na naszym miejscu i mieć jeszcze to cały czas przed sobą. Fajna sprawa – zakończył Karol Kłos.

PRZECZYTAJ TEŻ: Marcina Janusz, kapitan Asseco Resovii: sezon oceniam na minus trzy

Udostępnij

FacebookTwitter