
Czeszka Magdalena Bukovská jest jedną z dziewięciu nowych zawodniczek DevelopResu Rzeszów. 23-letnia przyjmująca ma za sobą trzy lata gry w lidze francuskiej.
SIATKÓWKA. TAURON LIGA KOBIET
– Szukałam nowych opcji na przyszłość. Od trzech lat grałam we Francji, więc chciałam spróbować czegoś innego. Akurat tak się trafiło w zeszłym sezonie, że mój były już klub – Levallois Paris Saint-Cloud grał z DevelopResem w Lidze Mistrzyń. Trenerka zespołu z Rzeszowa, a właściwie wtedy jeszcze asystentka trenera – Jelena Blagojević, która teraz jest już głównym trenerem, zapytała mnie po meczu, czy jestem może zainteresowana zmianą klubu na przyszłość. Wypytywała o moją sytuację i plany, a ja akurat byłam otwarta na nowe możliwości, więc tak to się wszystko zaczęło – zdradziła kulisy przyjścia do Rzeszowa w rozmowie z portalem tauronligakobiet.pl, Magdalena Bukovská.
Czeszka z bardzo dobrej strony zaprezentowała się w meczach Ligi Mistrzyń przeciwko DevelopResowi, a w Paryżu jej zespół niespodziewanie pokonał ekipę z Rzeszowa. – Nie chcę powiedzieć, że nie spodziewałyśmy się tego zwycięstwa, bo zawsze chcemy wygrywać. Jednak to, że wygrałyśmy wtedy w tie-breaku z DevelopResem było taką miłą niespodzianką. Ja się oczywiście czułam całkiem dobrze podczas tych spotkań Ligi Mistrzów. Zanotowałam dobry występ i zapewne też dzięki temu mogłam potem wykorzystać szansę, jaką była propozycja gry w Rzeszowie – mówi Bukovská.
W DevelopResie w przeszłości występowały już dwie reprezentantki Czech: Michaela Mlejnková i Gabriela Orvošová. – Rozmawiałam głównie z Gabą Orvošovą, bo jeszcze niedawno była w Polsce i bardzo się zachwycała klubem i Rzeszowem. Uwielbiała to miasto i wszystko, co się z nim wiąże, więc sama też jestem bardzo podekscytowana. Jestem ciekawa, jak to będzie, ale wierzę, że bardzo dobrze. W końcu DevelopRes to bardzo dobry, stabilny klub, na wysokim poziomie, więc oczekuję przed dołączeniem do tego zespołu wszystkiego, co najlepsze – mówi nowa przyjmująca DevelopResu i dodaje. – Śledziłam trochę meczów i wydaje mi się, że poziom polskich rozgrywek jest na pewno co najmniej taki sam, a może nawet lepszy niż we Francji. To będzie dla mnie najlepsza liga, w jakiej kiedykolwiek grałam, więc myślę, że to duży krok naprzód. Mam nadzieję, że pokażę w Polsce, na co mnie stać. Z tego co sprawdzałam, to mam kilku przyjaciół i trenerów, którzy grają i pracują w polskiej lidze. Wszyscy mówili mi, że poziom jest wysoki i że to dla mnie dobra okazja oraz cenne doświadczenie. Wierzę więc, że wszystko dobrze się ułoży.
Magdalena Bukovská w Lidze Narodów dołączyła do kadry Czech dopiero na ostatni turniej w Belgradzie. – Nie jest to żadna straszna kontuzja ale od dłuższego czasu zmagałam się z problemami z barkiem. Myślę, że za każdym razem radziłam sobie z tym całkiem nieźle, ale trzeba było coś z tym zrobić. Co roku jak sezon klubowy się kończył, to niemal od razu dołączałam do reprezentacji, więc przez jakieś 5 lat kręciłam się w tej samej pętli i stwierdziłam, że muszę wreszcie coś więcej zrobić dla barku. Zależało mi na tym, żeby być w możliwie najlepszej dyspozycji fizycznej w mojej głównej pracy, którą jest teraz gra w klubie z Rzeszowa. Chciałam więc trochę odpocząć po sezonie i wyleczyć bark, przejść wiele zabiegów rehabilitacyjnych, takich jak trening kondycyjny i tym podobne, żeby znów być w stu procentach zdrową. Dlatego dołączyłam do reprezentacji na ostatnią część VNL i mam nadzieję, że też na mistrzostwa Europy – zakończyła Magdalena Bukovská.
PRZECZYTAJ TEŻ: Siatkarki ITA TOOLS Stali Mielec rozpoczęły przygotowana do nowego sezonu
