Od 23 lutego nie można już skorzystać z noclegu w kultowej Chatce Puchatka w Bieszczadach. Turyści nie kryją swojego oburzenia takim obrotem spraw, a dyrekcja Bieszczadzkiego Parku Narodowego, która zarządza obiektem, zapewnia, że opracuje wyjście z tej sytuacji.
Każda decyzja dotyczącą Chatki Puchatka wzbudza niemałe poruszenie. Tak było z wyburzeniem obiektu i tym, że postawiono go na nowo. Schronisko otworzono we wrześniu 2022 r. bez możliwości noclegu. Można było tam odpocząć, ogrzać się i napić herbaty. W grudniu przywrócono noclegi, ale turyści znowu narzekali. Tym razem na ceny – 60 zł za noc. Teraz oburzenie wywołała decyzja BdPN, którą wstrzymano płatne nocowanie na Połoninie Wielińskiej. Z czego to wynika?
– Są wątpliwości związane z tym, czy skoro otrzymaliśmy dotację unijną do remontu schronu, możemy zarabiać na noclegach – wyjaśnia dr Ryszard Prędki, dyrektor Bieszczadzkiego Parku Narodowego, który zarządza schroniskiem.
I przypomina, że do tej pory z możliwości przenocowania skorzystało kilkadziesiąt osób. Dyrektor podkreśla ważną funkcję miejsca. Dzięki temu, że schron jest ocieplony można było uratować turystkę, która przez to, że ubrała się nieodpowiednio na wycieczkę w góry, zamarzała i wymagała pomocy GOPR. To w właśnie w Chatce Puchatka udzielono jej kluczowej pomocy.
Sytuacja schronu jest dość skomplikowana, bo co prawda fundusze unijne zakazują zarabiania na obiekcie, ale park może pobierać opłaty na podstawie ustawy o ochronie przyrody.
– Tam są zapisy mówiące, że park narodowy może pobierać opłaty w tytułu prowadzonej działalności – przypomina dyrektor. – Na razie obiekt jest schronem, a to jaką będziemy tam prowadzić działalność, okaże się w zarządzeniu dyrektora, które będzie mówić o tym, z czego można korzystać w BdPN w danym roku – wyjaśnia Ryszard Prędki.
Ma ono się pojawić na przełomie marca i kwietnia.
– Pracujemy nad programem, aby ten obiekt służył także celom usługowym – dodaje.
Zapowiada też podniesienie cen wstępu do Bieszczadzkiego Parku Narodowego, związane m.in. z inflacją.