REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

czw. 20 czerwca 2024

Leniart, Matysiak, Popko, Rogowski. Tłuste koty PiS z Podkarpacia „czas pakować kuwety”

Wraz z przejściem do Sejmu Ewy Leniart, swoje stanowisko stracą m.in. jej zastępcy: Jolanta Sawicka i Radosław Wiatr. (Fot. Podkarpacki Urząd Wojewódzki)

Ewa Leniart i jej przyboczni, Dariusz Matysiak i inni mundurowi, Arkadiusz Rogowski i ludzie od PiS-owskiej propagandy w mediach. Rządy Zjednoczonej Prawicy dobiegły końca, czas „pakować kuwety”.

To stwierdzenie lidera Polski 2050 Szymona Hołowni, stało się hitem tegorocznej kampanii. I trafiło, bo po wyborach, rządy Zjednoczonej Prawicy dobiegły końca. Teraz czas na zmiany. Swoje stanowiska stracą nie tylko rządzący, ale też powołani przez nich wojewodowie, komendanci policji, straży pożarnej, dyrektorzy KRUS, ZUS czy prezesi zasilanych przez budżet państwa mediów.

Stołki wg. partyjnego klucza

Nie od dziś wiadomo, że najważniejsze funkcje w województwie „obstawiane” są według klucza partyjnego. Po zmianie władzy w Polsce swoje stanowiska stracą wszyscy, którzy zostali na nie nominowani m.in. przez premiera, wojewodę podkarpackiego czy ci, którzy pracują w spółkach utrzymywanych przez budżet państwa jak np. media publiczne.

Czy będzie im szkoda? Na pewno, bo rządy Zjednoczonej Prawicy sowicie wynagradzały swoich pracowników. Ich pensje oraz nagrody, które wypłacamy im z własnej kieszeni, mieściły się w granicach od kilku do kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie. W zamian władza żądała od nich „jedynie” bezwzględnego posłuszeństwa i mówienia tego, co każe partia.

Ale większość z nich „spadnie na cztery łapy”. Przez lata umieli się ustawić, a zdobyte w tym czasie oszczędności, wielu pozwolą na luksusowe życie na emeryturze. W przeciwieństwie do zwykłych, szarych Polaków, którzy o kasie jaką zgromadzili na kontach „wybrani” mogą jedynie pomarzyć.

Arkadiusz Rogowski, redaktor naczelny gazety Nowiny – Grupa Polska Press

Wstyd to przyznać, ale obecny naczelny Nowin swoją karierę dziennikarską zaczynał w naszej redakcji. Z Super Nowościami był związany w latach 2011 -2016, kiedy to postanowił wypłynąć na szersze wody i związał się z TVP Rzeszów. Jako dobrze zapowiadająca się „gwiazda” prawicowego dziennikarstwa, awansował i w maju 2021 roku zasiadł na stołku redaktora naczelnego Nowin, które w ramach Grupy Polska Press przeszły pod zarządzanie PKN Orlen Daniela Obajtka. Zastąpił Stanisława Sowę, który został zwolniony po 15 latach pracy.

Arkadiusz Rogowski, naczelny rzeszowskich Nowin
Arkadiusz Rogowski dziś broni wolności słowa. Sam zasłynął z tego, że krótko po tym jak przejął stanowisko redaktora naczelnego w Nowinach, zwolnił wieloletniego felietonistę gazety Jana Miszczaka.

Rogowski, wzorując się na swoich kolegach z Polska Press, dziennikarzy zaczął zwalniać drogą mailową. Zaczął od felietonisty Jana Miszczaka, który w jednym z tekstów z ironią wypominał „pieszczochom PiS-u” ich zarobki. Zwolniony został zaledwie 11 dni po objęciu „władzy” przez Rogowskiego. Dziś Miszczak pisze felietony dla Super Nowości.

Kolejni dziennikarze i pracownicy nie chcąc się poddać prawicowemu kierunkowi gazety, odchodzili najpierw na długie zwolnienia lekarskie, a następnie zwalniali się z pracy. Wśród nich znaleźli się m.in. Dariusz Dziopak – zastępca redaktora naczelnego, Iwona Adamek zastępca naczelnego ds. rozwoju multimediów, Dorota Wilk – kierownik rzeszowskiego działu miejskiego, fotoreporter i kierownik działu foto Krzysztof Łokaj, wydawca online Grzegorz Król, czy asystentka naczelnego Stella Kurek.

Dodatkowo z pracy odeszli dziennikarze: Andrzej Plęs i Bartosz Gubernat z Rzeszowa, Grzegorz Michalski z Jasła, Monika Sroczyńska z Dębicy, Kamil Jaworski z Jarosławia i Sabina Tworek z Sanoka.

Ze starej gwardii została zaledwie garstka, której na odejście nie pozwalała sytuacja życiowa.

A Rogowski do pracy zaczął przywracać zwolnionych wcześniej pracowników. Takich jak Jaromir Kwiatkowski – autor książki „Mateusz Morawiecki” – obecnie zastępca naczelnego Nowin, z którym wspólnie tworzą „słynne” felietony „Aro i Jaro”.

Rogowski nie ukrywa swoich prawicowych sympatii. W swojej karierze nie napisał złego słowa o PiS. Wytrwale wyśmiewa Tuska, Trzecią Drogę i PSL. W Nowinach nie puścił też dobrego słowa o prezydencie Rzeszowa Konradzie Fijołku.

Przemysław Tejkowski – prezes Polskiego Radia Rzeszów

Jest aktorem, absolwentem Wydziału Aktorskiego PWST w Krakowie. Pracował w kilku polskich teatrach, a rzeszowianom dał się poznać najpierw jako aktor, a później jako dyrektor Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie.

Jego kariera aktorska nie jest jednak zbyt obszerna. Zagrał m.in. chłopaka z bandy atakującej Witkacego w filmie „Gwiazda Piołun”, Tyzenhauza w „Ogniem i Mieczem” czy taksówkarza w serialu „Kryminalni”. Zasłynął jednak rolą w monodramie o Witoldzie Pileckim, który obejrzał sam prezes Jarosław Kaczyński.

Tejkowski wielokrotnie angażował się w kampanie wyborcze PiS. Był m.in. producentem reklamówek tej partii, a w 2015 r. prowadził warszawską konwencję programowo – wyborczą PiS. Znany jest z tego, że od dzieciństwa przyjaźni się z Joachimem Brudzińskim, europosłem PiS i „przybocznym” Jarosława Kaczyńskiego.

Tejkowski w latach 2009-10 był członkiem Zarządu TVP, a od roku 2016 jest wiceprzewodniczący Rady Nadzorczej TVP. W 2016 roku został prezesem Polskiego Radia Rzeszów. Za jego rządów w Radio Rzeszów felietonistą został ortodoksyjny prawicowy dziennikarz TVP Michał Rachoń, a komentatorem naczelny tygodnika „Sieci” Jacek Karnowski.

Nie jest tajemnicą, że w rzeszowskiej rozgłośni prezesi zmieniają się wraz ze zmiana władzy w kraju. Więc odejście Tejkowskiego to kwestia tygodni. Jak mówią pracownicy – radio zamienił w teatr, dlatego odliczają dni do jego odejścia. Podobno po tuż wyborach, do pracy przychodził popołudniami po to, by nie patrzeć im w twarz.

Tejkowski jako prezes Radio Rzeszów zasłynął głównie z tego, że prowadzona przez niego rozgłośnia miała najniższy odsetek wypowiedzi opozycji w trakcie prowadzonych w ostatnich latach kampanii wyborczych. W trakcie tej, blisko 70 proc. czasu antenowego przeznaczył dla Zjednoczonej Prawicy. Dziennikarze radia biegali na każdą konferencję Ziobry, Brauna czy Warchoła, przymusowo zapominając o konferencjach KO, Lewicy czy PSL.

To kolejny zarządzający państwową firmą dyrektor, który nie chciał słyszeć nazwiska „Fijołek” na swojej antenie. Jakby mógł, to o prezydencie Rzeszowa w ogóle by nie wspominał.

Jego kariera zaczęła się łamać dopiero po słynnym tekście Onetu, w którym pracownicy oskarżali go o mobbing. Jako pierwsza o dyskryminujące zachowanie oskarżyła go, była już dziennikarka radia Grażyna Bochenek. Została on zwolniona z pracy po tym, jak na antenie wyemitowała negatywną wypowiedź słuchacza o prezydencie Andrzeju Dudzie. Tejkowski uznał, że nazwanie prezydenta „figurantem” wymaga ścigania przez prokuraturę. Ale ta odmówiła wszczęcia śledztwa.

Kolejną dziennikarką, która oskarżyła go i podległą mu kierowniczkę o stosowanie przemocy psychicznej była Alina Pochwat-Cicha. W rozmowie z naszą redakcją potwierdziła, że od lat była odsuwana od prowadzenia audycji i obniżano jej honoraria. Przez co wpadła w depresję i straciła głos. Rada Mediów Narodowych analizowała tekst Onetu i obecnie sprawdza czy w radio stosowana procedura antymobbingowa.

Dymisji Tejkowskiego jeszcze przed wyborami domagało się PSL, a w ślad za nimi kolejni politycy partii opozycyjnych. Podobno już pakuje kuwetę.

Józef Matusz, dyrektor TVP w Rzeszowie

Matusz z wykształcenia jest prawnikiem. Ukończył też studia z zarządzania. Od ponad 30 lat zawodowo związany jest z dziennikarstwem. Był lubiany w środowisku, to tak zwany „swój chłop” – „do tańca i do różańca”. W przeszłości pracował jako dziennikarz m.in. w Rzeczpospolitej, Dzienniku Obywatelskim A-Z i w Nowinach. Był także kierownikiem oddziału rzeszowskiego PAP, zasiadał w radzie programowej TVP Rzeszów i w radzie nadzorczej Radia Rzeszów. Był również szefem podkarpackiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

TVP3 Rzeszów kieruje od marca 2016 roku. W maju 2019 roku, Rada Mediów Narodowych zatwierdziła go na stanowisku dyrektora – redaktora naczelnego rzeszowskiego oddziału. Niestety w grudniu 2018 roku podpadł ówczesnemu dyrektorowi TVP Jackowi Kurskiemu. Tajemnicą Poliszynela jest to, że podczas gali oddziałów terenowych TVP – wygarnął mu „z grubej rury”. Został zawieszony, ale okazało się, że ma na tyle mocna pozycję, że po miesiącu wrócił na swój stołek.

Matusz posadę dyrektora TVP3 Rzeszów zawdzięcza ciepłym relacjom jakie ma z politykami prawicy. To za jego czasów regionalna telewizja zwiększyła ilość nadawanych mszy i informacji kościelnych. Gości do programów na żywo dokładnie selekcjonowano i sprawdzano pod kątem poprawności politycznej.

Nigdy nie zapomniano natomiast o zaproszeniach dla „pisowskich” polityków i notabli, m.in.: wojewody Ewy Leniart, marszałka Władysława Ortyla, członka Rady Mediów Narodowych i posła PiS z Podkarpacia Piotra Babinetza czy dla wiceprzewodniczącego Rady Nadzorczej TVP i zarazem prezesa Radia Rzeszów Przemysława Tejkowskiego.

We wrześniu 2022 roku Józefa Matusza uhonorowano Srebrnym Krzyżem Zasługi. Na wniosek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich odznaczenie przyznał mu prezydent Andrzej Duda.

W przeciwieństwie do prezesa Radia Rzeszów, Matusz jest lubiany przez pracowników. Nigdy nie było słychać o mobbingu w jego szeregach. Jego dziennikarze mówią, że „Józek ze wszystkimi potrafi się dogadać”.

Ewa Leniart, wojewoda podkarpacka

Z wykształcenia jest doktorem nauk prawnych. Przez trzy lata była kierownikiem w dziale prawnym Instytutu Pamięci Narodowej w Rzeszowie. Następnie dyrektorem Gabinetu Wojewody w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim. A w latach 2007 – 2015, pełniła funkcję dyrektora IPN w Rzeszowie. A od 2015 jest wojewodą podkarpackim. Z małą przerwą, bo 2019 roku dostała się do Sejmu. Odebrała nawet zaświadczenie o wyborze na posła. Jednak decyzją władz partii, zamiast niej do Sejmu wszedł ponownie Andrzej Szlachta. Leniart wróciła więc na stanowisko wojewody.

Ambicje polityczne miała jednak już od co najmniej 2014 roku. Wtedy to bez powodzenia kandydowała z listy PiS do Sejmiku Województwa Podkarpackiego. Radną wojewódzką została później. W 2019 bezskutecznie ubiegała się natomiast o mandat deputowanej do Parlamentu Europejskiego.

W 2022 roku, po ustąpieniu ze stanowiska prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca, PiS wpadło na pomysł, że to właśnie ona ma szansę zostać nowym włodarzem stolicy Podkarpacia. Partia liczyła, że ma na tyle mocną pozycję w mieście, że uda się wejść do drugiej tury i powalczyć z Konradem Fijołkiem. Osobiście wspierał ją w tym nawet prezes Jarosław Kaczyński.

Ewie Leniart udało się co prawda zdobyć drugie miejsce, ale 23,62 proc. głosów nie wystarczyło. Pokonała Marcina Warchoła i Grzegorza Brauna, jednak Fijołkowi, który zdobył 56,51 proc. poparcia, nie dała rady.

Do tej pory miała opinię osoby rozsądnej i nie dającej ponieść się emocjom. W trakcie tej kampanii zasłynęła jednak pytaniem, które skierowała do Fijołka. Przypomniała, że jedną z pierwszych osób, która udzieliła mu poparcia, była Agnieszka Itner z Partii Razem. Jak sugerowała – Itner to „rzeszowska twarz ruchu Marty Lempart, który jest proaborcyjny i nawoływał do dewastacji kościołów”.

Podczas wieczoru wyborczego w Rzeszowie, tuż po ogłoszeniu sondażowych wyników, Leniart przechodząc obok sztabowców Fijołka, powiedziała do nich w emocjach: „Ja współczuje, ale życzę wszystkiego dobrego”. Sytuację zarejestrował dziennikarz Wirtualnej Polski.

Do Sejmu startowała również podczas ostatnich wyborów parlamentarnych. Tym razem także skutecznie.

Przyboczni wojewody

Wraz z przejściem do Sejmu Ewy Leniart, swoje stanowisko stracą m.in. jej zastępcy: Jolanta Sawicka i Radosław Wiatr. Sawicka tak jak wojewoda jest prawniczką. Przez ponad dziesięć lat była pracowniczką zespołu ds. orzekania o niepełnosprawności w MOPS w Przemyślu. W 2006, z listy PiS kandydowała bez powodzenia na radną Przemyśla. Przez rok była zastępcą naczelnika wydziału w przemyskim urzędzie. A w latach 2016 – 2019, z nominacji prawicowego rządu, pełniła funkcję dyrektora Regionalnego Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego w Rzeszowie. Wicewojewodą została 31 stycznia 2020 roku, zastępując na tym miejscu Lucynę Podhalicz.

Wraz z nimi swoje stanowisko straci Małgorzata Rauch, podkarpacka kurator oświaty – działaczka katolicka i członkini PiS. Znana jest m.in. z listu jaki napisała do szkół po strajkach kobiet. Krytykowała w nim zaangażowanie młodzieży w strajki, dorosłym zarzucała sabotaż. Pisała o „niewłaściwym miejscu szukania wzorców” i o zwodzeniu młodych „fałszywym przekazem niszczących ideologii”. Nauczycielom mówiła, że ich postawa jest skrajnie nieodpowiedzialna „narażająca młodzież, a zdarza się, że i dzieci, nie tylko na wojnę ideologiczną i niebezpieczeństwo zdrowotne, ale nadużywająca zaufania także ich rodziców”.

Komendant Straży Granicznej Andrzej Popko otrzymuje gratulacje od prezydenta Andrzeja Dudy
Jednym z najczęściej zmienianych jest stanowisko Komendanta Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. Obecnie to stanowisko zajmuje generał brygady Andrzej Popko, którego na stanowisko generała awansował prezydent Andrzej Duda. (Fot. Jakub Szymczyk/KPRP)

Służby mundurowe

Sprzątanie kuwet nie ominie też służb mundurowych. Skupimy się tylko na najważniejszych. Obecnie szefem podkarpackiej policji jest komendant wojewódzki nadinsp. Dariusz Matusiak. W województwie rządzi od kwietnia 2021 roku. Medali ma wiele, ale najważniejsze – szlify generalskie odebrał w 2022 roku, z rąk prezydenta Andrzeja Dudy.

Kilka dni temu, jak podała TVN 24, wraz z innymi komendantami wojewódzkimi trafił na ostatnią odprawę do Komendanta Głównego Policji Jarosława Szymczyka vel „granatnika”. Ten poinformował ich, że po 11 listopada przechodzi na emeryturę. Komendant miał też zasugerować podwładnym, że jeśli wraz z nim zdecydują się przejść na wcześniejszą emeryturę, to mogą liczyć na wyższy dodatek emerytalny. Jak będzie, zobaczymy.

Jednym z najczęściej zmienianych stanowisk, jest natomiast stanowisko Komendanta Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. Pogranicznicy czasem sami przyznają, że już gubią się w tym, kto nimi w danej chwili rządzi. Obecnie to stanowisko zajmuje generał brygady Andrzej Popko. Na szefa bieszczadzkiego oddziału powołano go w maju 2021 roku. Już kilka miesięcy później w listopadzie prezydent awansował go na stopień generała.

Udostępnij

FacebookTwitter

Super Nowości - Wolne Media!

Popularny dziennik w regionie. Znajdziesz tu najciekawsze, zawsze aktualne informacje z województwa podkarpackiego.

Reklama

@2024 – supernowosci24.pl Oficyna Wydawnicza „Press Media” ul. Wojska Polskiego 3 39-300 Mielec Super Nowości Wszelkie prawa zastrzeżone. All Rights Reserved. Polityka prywatności Regulamin