REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

wt. 21 kwietnia 2026

5,6 mld zł! Szczepionki od Pfizera do utylizacji, a dla Polski kara. „Nie unikniemy tego” 

Wydatki na szczepionki, które nie zostaną wykorzystane i mają zostać zutylizowane, sięgają 5,6 mld zł – suma ta mogłaby istotnie zmniejszyć deficyt Narodowego Funduszu Zdrowia. Eksperci pytani o sprawę przez Medonet przewidują, że Polska prawdopodobnie będzie musiała uiścić tę kwotę na rzecz firmy Pfizer w związku z zerwaniem kontraktu, choć pojawiają się głosy, że wojna w Ukrainie mogłaby stanowić podstawę do umorzenia zobowiązania.

W dniu 21 kwietnia Trójstronny Zespół do spraw Ochrony Zdrowia zamierza omówić nie tylko konsekwencje wyroku sądu dotyczącego nieodebranych 64 mln dawek szczepionki przez Polskę, ale również szeroko pojęte wyzwania związane z finansowaniem i funkcjonowaniem systemu zdrowotnego. Wśród tematów, które mają być poruszone, znajdują się protesty szpitali przeciwko ograniczeniu wynagrodzeń za nadwykonania oraz zapowiedzi dyrektorów, że w przypadku braku zmiany decyzji przestaną wykonywać świadczenia przekraczające ustalone limity, co może doprowadzić do upadłości około trzydziestu procent powiatowych placówek. 

Specjaliści są zgodni, że wyrok będzie musiał zostać wykonany 

Według ekspertów, mimo że formalnie nie otrzymano jeszcze pisemnego uzasadnienia wyroku i nie ma podstaw do złożenia odwołania, Polska powinna już przygotowywać się do zapłaty. 

Sprawa dotyczy decyzji sądu w Brukseli, który orzekł, że Polska powinna przekazać firmie Pfizer około 5,6 mld zł za niewykorzystane szczepionki przeciw COVID-19. Orzeczenie to zostało wydane przez belgijski sąd pierwszej instancji i odnosi się do umowy zawartej przez Unię Europejską podczas pandemii. 

– Dura lex, sed lex – Polska będzie musiała podporządkować się wyrokowi. To nie jest zaskakujące, bo decyzje, które doprowadziły do tej sytuacji, zapadły już dawno, kiedy rząd PiS negocjował warunki zakupu po przystąpieniu do europejskiego mechanizmu zakupowego – komentuje Krzysztof Łanda, były wiceminister zdrowia. 

Zwraca on uwagę na inny aspekt — podczas negocjacji nie uczestniczyli eksperci z Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, specjaliści od analiz potrzeb zdrowotnych, farmakoekonomiści ani członkowie Komisji Ekonomicznej, która doradza ministrowi zdrowia w rozmowach z firmami farmaceutycznymi. Zamiast tego delegację stanowili ludzie nieposiadający wiedzy z zakresu wyceny czy oceny potrzeb. 

Negocjacje kontraktu prowadzone przez wirusologów 

– Jeżeli do rozmów dotyczących tak złożonych kwestii jak ilość dostaw, cena szczepionki, warunki umowy i inne kluczowe aspekty biznesowe przy zamówieniu wartym miliardy, rząd skierował wirusologów oraz urzędników zajmujących się rejestracją, to niezależnie od przyczyn, świadczy to bardzo źle o osobach odpowiedzialnych za skład polskiej delegacji – ocenia Krzysztof Łanda.

Dodaje również: – Uważam, że prokuratura powinna już dawno zająć się tą sprawą, zwłaszcza że Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła kontrolę zakończoną druzgocącymi wnioskami. Przypuszczam, że kulisy tych decyzji pozostaną nieznane, a Polacy będą musieli ponieść wysokie koszty za szczepionki, które trafią do utylizacji. 

Adwokat Karol Korszuń, partner w kancelarii Fairfield, zauważa, że wyrok został wydany przez sąd pierwszej instancji i nie jest jeszcze prawomocny.

– Każdy prawnik wie, że orzeczenie sądu pierwszej instancji to dopiero początek drogi. Na tym etapie żadna ze stron nie powinna ani się załamywać, ani świętować – podkreśla. – Oczywiście niekorzystny wyrok sądu pierwszej instancji komplikuje sytuację Polski, ale nie zamyka jeszcze wszystkich możliwości – dodaje. 

Wykorzystanie wszystkich środków prawnych 

Jego zdaniem Polska ma prawo złożyć apelację, co oznacza, że sprawa zostanie ponownie rozpatrzona przez inny skład sędziowski. Ministerstwo Zdrowia już oficjalnie zadeklarowało, że zamierza wykorzystać wszelkie dostępne środki prawne, co można interpretować jako zapowiedź apelacji. Taki krok daje nie tylko szansę na zmianę wyroku, ale także otwiera drogę do ewentualnych negocjacji ugodowych. 

– Po wniesieniu apelacji sąd drugiej instancji oceni, czy argumenty przedstawione przez pełnomocników Skarbu Państwa zostały należycie rozważone i ocenione – tłumaczy Karol Korszuń. – Istnieje możliwość, że nowy skład sędziowski spojrzy na sprawę inaczej i uwzględni argumenty korzystne dla Polski, takie jak zmiana sytuacji pandemicznej w 2022 roku czy wybuch wojny w Ukrainie jako stan wyższej konieczności – dodaje. 

Według niego nie można wykluczyć, że sąd apelacyjny uzna działania Pfizera za nadużycie pozycji dominującej, co było jednym z argumentów strony polskiej.

— Jednak ocena szans na zmianę wyroku i ostateczne zwycięstwo Polski jest trudna. Zależy to przede wszystkim od jakości uzasadnienia wyroku pierwszej instancji oraz argumentów, jakie dotychczas przedstawiali pełnomocnicy Skarbu Państwa — wylicza adwokat. — Nie mamy pełnej wiedzy na temat argumentacji przedstawionej przed sądem i nie wiadomo, czy Polska powoływała się na negatywny wpływ produkcji i utylizacji 64 mln dawek niepotrzebnej szczepionki na środowisko — dodaje. 

Karol Korszuń zaznacza, że jeśli argumenty Polski zostały pominięte lub zlekceważone, pojawia się szansa na korzystny dla nas wyrok. Natomiast jeśli sąd belgijski odniósł się do wszystkich stanowisk Skarbu Państwa i szczegółowo wyjaśnił powody ich odrzucenia, prawdopodobieństwo zmiany decyzji jest niewielkie. 

Czy Pfizer zdecyduje się na ugodę? 

— Niestety nie jestem w tej sprawie optymistą, dlatego warto rozważyć możliwość zawarcia ugody. Dobrze wynegocjowane porozumienie mogłoby przynajmniej częściowo ograniczyć straty wynikające z udziału w unijnym mechanizmie zakupu szczepionek — radzi prawnik. — Pytanie jednak, czy po korzystnym dla siebie wyroku producent będzie w ogóle zainteresowany rozmowami — dodaje. 

Jak podkreśla, samo wniesienie apelacji nie powoduje automatycznego wstrzymania obowiązku zapłaty. W tym celu konieczna jest osobna decyzja sądu, której wydanie nie jest gwarantowane. Może się więc okazać, że rząd będzie musiał zapłacić wcześniej, niż przewiduje, nie mając szansy na rozpoczęcie negocjacji. 

Polacy zapłacą za niewykorzystane szczepionki 

Przypomnieć należy, że umowa z Pfizerem została podpisana przez rząd Mateusza Morawieckiego w okresie pandemii. Obecne władze twierdzą, że zamówiono zbyt dużą liczbę dawek — do odbioru pozostaje około 64 mln szczepionek, które według Ministerstwa Zdrowia najprawdopodobniej będą musiały zostać zutylizowane. 

Minister finansów Andrzej Domański wskazuje, że decyzja o przystąpieniu do umowy i jej skali była wyłączną odpowiedzialnością poprzedniego rządu, a nie Komisji Europejskiej. Jego zdaniem skutki finansowe tej decyzji mogą obciążyć budżet państwa oraz podatników. 

Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zwróciła uwagę, że kwota ta odpowiada między innymi rocznym wydatkom na leczenie chorób nowotworowych lub szkolenie lekarzy rezydentów. Podkreśliła, że środki te mogłyby zostać przeznaczone na bezpośrednią opiekę nad pacjentami. 

Przedstawiciele resortu zdrowia przypominają, że już w 2021 roku pojawiały się sygnały o nadmiarze zamówionych szczepionek. W związku z podejrzeniem nieprawidłowości w szacowaniu zapotrzebowania Krajowa Administracja Skarbowa skierowała zawiadomienie do prokuratury, która prowadzi postępowanie w tej sprawie. 

Cały materiał Medonetu: https://pro.medonet.pl/rynek-i-trendy/biznes-ochrony-zdrowia,prokuratura-bada-kontrakt-na-szczepionki–straty-dla-budzetu-moga-byc-ogromne,artykul,43943183.html 

Udostępnij

FacebookTwitter