
Adam Ellis w tym roku powrócił do cyklu Speedway Euro Championship. Brytyjczyk wie, że go, jak i jego team stać na coś dużego.
Jak to się stało, że urodziłeś się we Francji? Część kibiców jest nadal tym faktem zaskoczona.
Po prostu moi rodzice przeprowadzili się tam, zanim urodziłem się. Tam też dorastałem, lecz nadal w moich żyłach krążyła i nadal krąży angielska krew. W końcu moi rodzice to Anglicy.
Co czułeś, kiedy otrzymałeś dziką kartę na tegoroczny cykl SEC?
Byłem naprawdę zadowolony. Byłem sfrustrowany kiedy w Lonigo zakończyliśmy przedwcześnie zawody. Byłem tylko punkt za czołową szóstką, więc chciałem naprawdę tego awansu. Jestem wdzięczny organizatorom za zauważenie mnie i danie mi szansy. Pierwsza runda była trudna, ale był to dla mnie nowy tor, nie czułem się do końca komfortowo na nim, ale mamy 3 rundy do końca i chcę się poprawić.
Nie jesteś debiutantem, bo już w latach 2022-23 startowałeś w cyklu SEC. Co się zmieniło od tego czasu?
Moje nastawienie. Czuję się bardziej pewny siebie, wiem co robię i wiem, że jestem w tym dobry. Zawsze też dążę do tego, żeby się poprawiać. Zajęło mi to kilka lat, aby dojść do obecnego poziomu w kilku aspektach. Tam gdzie widziałem luki, tam starałem się je łatać.
W Zielonej Górze dobrze startowałeś, lecz potem wszyscy mijali Ciebie na przeciwległej prostej. To nie było tak, że odstawałeś od początku, ale coś po pierwszym łuku działo się niedobrego. Jak duża jest różnica pomiędzy zawodnikiem z KLŻ, a z tymi z Ekstraligi?
Po prostu spiep… ustawienia. W pierwszym biegu było bardzo dobrze, moje tempo było solidne. Jak już wspominałem byłem pierwszy raz na zawodach w Zielonej Górze i każdy z naszych biegów był jedną wielką zgadywanką. Nie poszliśmy w tę stronę co trzeba, To był pech, a do tego ja dołożyłem kilka błędów. Wiem, że nas wszystkich stać na więcej.
Ostatnie tygodnie w lidze też są dla Ciebie udane. 20 punktów w spotkaniu przeciwko Ipswich Witches, 17+1 w półfinale KLŻ w Gnieźnie w dość trudnych warunkach. To była ładna seria.
Na motocyklu w tym roku czuję się świetnie. Jestem zadowolony z moich motocykli, a także teamu. Wykonują oni znakomitą pracę. Jesteśmy konsekwentni w tym co robimy, każde nowe zawody to nowe wyzwanie. Zawsze chcę wygrywać, podobnie jak każdy.
Druga runda odbędzie się w Güstrow. Ten tor ma mniej niż 300 metrów, a do tego dość niecodzienne miejsce linii start/meta. Można powiedzieć, że to tor w stylu angielskim?
Nie do końca. Wiadomo, to unikalny stadion, nie ma zbyt wielu takich torów. Stadion ten zapewnia sporo walki, więc wiadomo, że zarówno kibice, jak i my zawodnicy zawsze czekamy aż tam zajedziemy. Kibice żyją tym sportem, na trybunach nie ma nudy, więc nie mogę doczekać się tej rundy.
MATERIAŁY PRASOWE ONE SPORT
