
Bez lidera i 4. zawodnika Metalkas 2. Ekstraligi, Rasmusa Jensena, drużyna Dakar Development Stali Rzeszów przystąpi do niedzielnego meczu z Innpro ROW Rybnik. Duńczyka będzie próbował zastąpić jeden z bohaterów niedawnych derbów Podkarpacia, Krzysztof Sadurski. Wygrana gospodarzy znacznie przybliżyłaby ich do udziału w fazie play-off.
ŻUŻEL. METALKAS 2. EKSTRALIGA
Rasmus Jensen (2,286 pkt/bieg) wciąż pozostaje zawieszony po „wybryku” w Indywidualnych Mistrzostwach Danii.
Jak jeszcze kilka dni temu przekazywał Krzysztof Kasprzak, menedżer Dakar Development Stali Rzeszów, Duńczyk wynajął już prawników i złożył odwołanie ws. decyzji o zawieszeniu. W Rzeszowie z utęsknieniem czekali na jakiekolwiek wiadomości z Dani, ale wszystko wskazuje na to, że w niedzielę będą musieli sobie radzić bez swojego lidera. Świadczy o tym zestawienie awizowanego składu, w którym znalazł się Sadurski. Gdyby była jakakolwiek szans na występ w meczu przeciwko „Rekinom” Jensena, zapewne w awizowanym składzie znalazłby się „kevlar”, który później zostałby zastąpiony przez Jensena.

Rzeszowianie przystąpią do tego meczu po dwóch domowych porażkach z zespołami z Bydgoszczy i Poznania. Humory znacznie poprawiła im jednak ostatnia derbowa wygrana w Krośnie oraz pozyskanie sponsora tytularnego, które pozwoliło klubowi z Rzeszowa wyjść na finansową prostą. Jednak Rzeszowianie nadal potrzebują punktów, by zapewnił sobie awans do play-offów, a co za tym idzie utrzymanie już po zakończeniu fazy zasadniczej. Do tego potrzebne są zwycięstwa i to najlepiej już od niedzielnego meczu z Rybniczanami.
Szczytem marzeń jest wygrana za 3 punktów czyli różnicą co najmniej 6 „oczek” (Stal przegrała w Rybniku 42-47). O to jednak nie będzie łatwo, bowiem ROW po słabszym początku sezonu spisuje się zdecydowanie lepiej. Spora w tym zasługa Nicolaia Klindta (2,231 pkt/bieg), który przecież jeszcze ubiegły sezony spędził w… klubie z Rzeszowa. Prawdziwą rewelacją sezonu jest jednak inny obcokrajowiec „Rekinów”, Jan Kvech (2,566 pkt/bieg). Rzeszowskiej publiczności przypomni się także wychowanek miejscowej Stali, Patryk Wojdyło. Jeśli do tego dodamy związane w przeszłości ze Stalą Jespera Knudsena oraz lubiącego rzeszowski tor, Jakuba Jamroga, przed nami wyłania się niezwykle mocna ekipa, z którą ekipa ze stolicy Podkarpacia będzie się musiała zmierzyć w okrojonym składzie. Z jakim skutkiem? O tym przekonamy się w niedzielę około godz. 16.

