
Radni Rzeszowa zagłosowali dziś tak, jak tego oczekiwali rodzice dzieci uczęszczających do żłobków w Rzeszowie. Rzeszowski Bon Żłobkowy, czyli świadczenie wspierające co miesiąc kwotą 300 zł pobyt dzieci w niepublicznych placówkach żłobkowych utrzymany zostanie do 31 sierpnia 2027 roku. Propozycje likwidacji bonu zgłosił Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa, argumentując, to faktem że od września w żłobkach nie będzie obsadzonych 700 miejsc dla najmłodszych.
Punkt dotyczący uchylenia uchwały w sprawie ustanowienia szczególnych zasad przyznawania świadczenia na rzecz rodziny pod nazwą Rzeszowski Bon Żłobkowy i jego wysokość, w porządku obrad sesji Rady Miasta był ujęty jako odległy, bo dopiero 27. Jednak radni zagłosowali, żeby przesunąć go na początek i był omawiany jako trzeci z kolei, bo uznano, że to bardzo ważny temat dla mieszkańców Rzeszowa.
Nieobsadzone miejsca w żłobkach podnoszą koszty miejskich dopłat
Prezydent Konrad Fijołek w swoim wystąpieniu tłumaczył trudna decyzję o konieczności likwidacji bonu żłobkowego tym, że znacznie wzrastają koszty dopłat ze strony miasta do dzieci, bo demografia jest, jaka jest.
– Od września w miejskich żłobkach będzie 700 wolnych miejsc – wyjaśniał włodarz miasta. – Dopłacaliśmy z budżetu miasta do każdego dziecka po 1000 złotych, a teraz z powodu pustek w żłobkach będzie trzeba już wypłacać aż 2000 zł. Mówiłem na wcześniejszych sesjach Rady Miasta, że jeśli sytuacja się zmieni pod względem finansowym, to wrócę do tematu i kompromis zawarty w 2021 roku nie będzie już możliwy. Tak też się stało i dlatego zgłosiłem projekt uchwały o likwidacji bonu – argumentował.
Prezydent dodał, że rocznie trzeba wydawać w ramach bonów 1,5 mln zł i ta kwota może wzrosnąć, i to znacznie, z powodu nie obsadzonych miejsc dla dzieci w publicznych żłobkach. – Gdyby to było 100 czy 200 wolnych miejsc, to udałoby się rozwiązać ten problem z finansowaniem, ale tu chodzi o 700 wolnych miejsc – stwierdził prezydent.
– Te 700 miejsc, to jedna trzecia tego czym dysponujemy w publicznych żłobkach – mówił Konrad Fijołek. – Miesięcznie na wsparcie wydajemy 166 tys. zł. Tracimy jako miasto potrójnie, bo zbudowaliśmy kolejne żłobki, m.in. w Budziwoju, czego domagali się też radni opozycji, ale są wolne miejsca i będziemy musieli zwracać do rządu pieniądze na wsparcie żłobków. Korzystaliśmy bowiem z centralnego programu „Maluch”. Nie zapełniamy swoich miejsc w placówkach. To wysoko niekomfortowy projekt uchwały, który przedstawiam, ale nie mam innego wyjścia.
Radny PiS: – Prezydent depcze kompromis
Jerzy Jęczmienionka z klubu PiS powiedział, że:
– Prezydent depcze swój kompromis w sprawie wypłacania bonu żłobkowego. Mieszkańcy i ja czujemy się oszukani. Zgodziliśmy się 5 lat temu na wypłacanie takiego comiesięcznego świadczenia dla rodziców dzieci uczęszczających do niepublicznych żłobków, ale można to odnieść do prezydenta – cóż szkodzi obiecać. Konrad Fijołek podeptał swoją decyzję i kompromis zawarty w tej sprawie. To niepoważne – przekonywał.
Na te stwierdzenia radnego wypowiedział się krótko prezydent Rzeszowa. – Sytuacja zasadniczo się zmieniła.
Jacek Strojny, wiceprzewodniczący Rady Miasta, reprezentujący klub Razem dla Rzeszowa, stwierdził, że wprawdzie rozumie kontekst finansowy przedstawiony przez prezydenta, ale: – Nie podniosę ręki za likwidacją bonu. Trzeba patrzeć na finanse całościowo, a nie wybiórczo, jak to przedstawia prezydent.
„Za” likwidacją bonu żłobkowego zagłosowało 7 radnych, „przeciw” było 14, a dwóch się wstrzymało. Tak więc nadal będzie wypłacany dla rodziców dzieci w żłobkach niepublicznych. Zgodnie z ustaleniami do 31 sierpnia 2027 roku.
