REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

wt. 25 sierpnia 2026

Filip Struski, koszykarz Miasta Szkła: jadąc do Łańcuta odczuwałem emocje

Fot. Izabela Kwiecień-Szpunar

Rozmowa z FILIPEM STRUSKIM, koszykarzem MIASTA SZKŁA Krosno

KOSZYKÓWKA. I LIGA

– Spędził pan w Łańcucie pięć lat. Przyszła jednak zmiana i dla części miejscowych kibiców widok Filipa Struskiego w innej koszulce niż Sokoła, podczas tego pierwszego sparingu, mógł być trudny do zaakceptowania. Jakie to dla ciebie uczucie?

– Zgadza się, te pięć lat zrobiło swoje i zostawiło pewną bliznę na sercu. Na początku też było mi z tym trochę ciężko, ale to nowy rozdział i nowa drużyna. Mamy swoje aspiracje i cele na ten sezon, a ten mecz był dla nas po prostu pierwszym sprawdzianem.

– Choć był to tylko mecz towarzyski, na pewno targały tobą jakieś emocje. W końcu to twoje pierwsze spotkanie przeciwko Sokołowi po tych pięciu latach w barwach innego zespołu…
– Oczywiście, jadąc na mecz do Łańcuta odczuwałem emocje. Tłumaczyłem sobie, że to wciąż tylko mecz przedsezonowy, więc nie chciałem się „spalić”. Wiadomo, to początek, nowy rozdział w mojej karierze, ale na pewno mecze tutaj zawsze będą dla mnie szczególne. Zdecydowanie bardziej czekam jednak na oficjalny mecz ligowy. To będzie spotkanie o stawkę, a ja w takich sytuacjach, gdy jest trochę presji, odnajduję się najlepiej. Mimo wszystko, miło było tu wrócić i zobaczyć znajome twarze. Bardzo się z tego cieszę.

Fot. Izabela Kwiecień-Szpunar

– W Krośnie zbudowano bardzo interesujący zespół. To mieszanka doświadczonych, ogranych zawodników z tymi młodszymi, którzy z pewnością będą walczyć o miejsce w wyjściowym składzie i minuty na parkiecie. Czy to może być wybuchowa mieszanka, która zadziała na waszą korzyść?
– Myślę, że tak. Sezon jest długi, co pokazały choćby poprzednie rozgrywki, gdzie w końcówce w mojej poprzedniej drużynie zabrakło trochę zdrowia. Musimy umiejętnie rotować naszym składem. Dzisiaj każdy dostał szansę. Za nami ciężkie treningi, nogi wciąż są trochę ociężałe. Był to dla nas pierwszy sparing, więc widać jeszcze taki powakacyjny brak rytmu. Mam jednak nadzieję, że z biegiem czasu będziemy łapać to meczowe ogranie, bo tego nam teraz najbardziej potrzeba

– Czas na granie i zgrywanie się zespołu właśnie się zaczyna. Przed wami coraz więcej meczów przedsezonowych.
– Dokładnie tak. Te pierwsze trzy tygodnie przygotowań były dla nas dosyć intensywne. Jesteśmy nową drużyną, więc sporo pracowaliśmy nad systemem obronnym i zachowaniami w ataku. Teraz musimy to wszystko egzekwować na parkiecie. Trener wymaga, żebyśmy do samego końca grali to, co mamy w naszym „playbooku”, i przećwiczyli wszystkie zagrywki. To jest właśnie ten czas, żeby to robić. Tak jak wspomniałem, to był dzisiaj fajny sprawdzian, bo mogliśmy zmierzyć się z naprawdę dobrym rywalem.

– Miasto Szkła Krosno w tym sezonie ma swoje ambicje. Czy celem jest powrót do ekstraklasy, czy patrzycie na te rozgrywki z innej perspektywy?

– Myślę, że w I lidze jest kilka drużyn z aspiracjami do awansu. To jednak nie jest sprint, tylko maraton. Wszystko wyjdzie w praniu. Czasami na papierze jedne drużyny wyglądają lepiej, inne gorzej, ale śledzimy koszykówkę nie od dziś i doskonale wiemy, że zawsze zdarzają się niespodzianki oraz rozczarowania. Myślę, że jest co najmniej dwanaście zespołów, które chcą grać w play-offach. Każdy ma na ten sezon swoje mniejsze lub większe cele i zobaczymy, jak to ostatecznie wyjdzie. Ktoś na koniec będzie rozczarowany, ktoś szczęśliwy – taki jest po prostu sport.


PRZECZYTAJ TEŻ: Derbowy sparing w Łańcucie dla Miasta Szkła (ZDJĘCIA)

Fot. Izabela Kwiecień-Szpunar

Udostępnij

FacebookTwitter