
Karol Strasburger przyznał szczerze, że życie w pojedynkę jest dla niego niezwykle trudne. Onet przytacza słowa aktora, który nie kryje, że samotność bardzo źle wpływa na jego samopoczucie. Strasburger dodał, że w sytuacji, gdy zostajemy sami, warto natychmiast mieć kontaktu z innymi ludźmi, nawet jeśli nie oznacza to od razu nowego związku. „Trzeba natychmiast szukać, może nie partnera, ale być z kimś. Samotność jest – przynajmniej dla mnie – rzeczą koszmarną (…)” – powiedział.
Aktor przez 42 lata był mężem Ireny Strasburger. Po jej śmierci w 2013 r. przez długi czas nie angażował się w nowe relacje. Przełom nastąpił, gdy poznał Małgorzatę Weremczuk. Po kilku latach znajomości para wzięła ślub, a w 2019 r. urodziła się ich córka Laura. Narodziny dziecka, gdy Strasburger miał 72 lata, stały się dla niego początkiem nowego etapu życia.
Bliskość i codzienne relacje
W jednym z ostatnich wywiadów Strasburger podkreślił, jak ważny jest codzienny kontakt z drugim człowiekiem.
„Należy szukać ludzi, szukać kontaktu. Jak mówią mędrcy: nauk chińsko-indyjskich, powinniśmy mieć kontakt fizyczny z kimś, on jest bardzo nam potrzebny. Żebyśmy nie mieli poczucia samotności, że druga osoba jest oddalająca się. Powinniśmy kogoś przytulić raz, dwa razy dziennie” — tłumaczył aktor.
Nie każdy odnajduje się w samotności
Strasburger zaznaczył, że choć niektórzy potrafią żyć samotnie, on sam nie wyobraża sobie takiego życia. Dla niego kluczowe jest codzienne dzielenie się chwilami z bliską osobą oraz pielęgnowanie relacji, także poprzez wspólne wyjścia na kawę, niezależnie od tego, czy to z partnerem, czy z przyjacielem.
Więcej przeczytasz w Onecie: https://kobieta.onet.pl/celebryci/karol-strasburger-gorzko-o-samotnosci-nie-potrafi-zyc-w-pojedynke/st8pk8b

