REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

śr. 9 września 2026

Kazimierz Widenka od podstaw zbudował oddział kardiochirurgii w Rzeszowie. Teraz będzie współdecydował o kierunkach rozwoju krajowej kardiochirurgii

Dr Kazimierz Widenka (nz. z prawej) podczas jednej z pierwszych operacji serca w Rzeszowie. (Fot. Archiwum)

Do Rzeszowa doktor Kazimierz Widenka pierwszy raz przyjechał w 2003 roku jako młody kardiochirurg, za namową profesora Stanisława Wosia. Swojego promotora, nauczyciela i wielkiego orędownika utworzenia w Rzeszowie ośrodka kardiochirurgii. Miał 38 lat. Jak mówił mi w wywiadzie do Ludzi Sukcesu w 2010 roku, zrobił to bo lubił wyzwania. Osiągnął przy tym spektakularne efekty. Wybudowana w szczerym polu od podstaw i kierowana przez niego przez 20 lat klinika (otwarto ją 6 października 2006 roku) uchodzi dziś za jedną z najlepszych w Polsce, a doktor Kazimierz Widenka został powołany na konsultanta krajowego w dziedzinie kardiochirurgii.

„Bycie kardiochirurgiem to mój świadomy wybór drogi życiowej, jedna z miłości i pasji” – mówił wtedy. – Codziennie praca dostarcza mi dużo adrenaliny, w czasie każdego zabiegu czuję się tak jakbym skakał głową w kilkunastometrowy dół. Żeby się wyciszyć, zrelaksować i uspokoić lubię pojechać do lasu pospacerować, powdychać jego zapachy, posłuchać odgłosów natury – dodał.

Praca jak nałóg

Jak podkreślał w 3 numerze Ludzi Sukcesu kardiochirurgia to dziedzina medycyny, która nie wybacza zajmowania się nią na pół gwizdka. Wymaga poświęcenia jej bardzo dużo czasu.

Zawsze muszę być “pod telefonem”, bo zawsze może być tak, że ktoś będzie potrzebował mojej obecności na sali operacyjnej. Tym bardziej teraz, gdy na oddziale kardiochirurgii wprowadzamy coraz to nowocześniejsze, wręcz nowatorskie metody leczenia. Operacje serca z minidostępu, bez rozcinania klatki piersiowej.

Kardiochirurgia to dziedzina medycyny, która nie wybacza zajmowania się nią na pół gwizdka – mówił doktor Kazimierz Widenka (Fot. Archiwum)

Pracę na oddziale zaczynał więc już o godz. 7.30. Po wizycie na salach stawał do operacji, koło południa robił sobie przerwę na prace papierkowe i kawę. O godz. 13 znowu wracał na blok operacyjny i tak do godz. 17. Potem właściwie miał wolne… Chyba, że wydarzyło się coś pilnego, stąd ciągle włączony telefon…

– Przez lata nauczyłem się wykorzystywać każdą wolną chwilę pozostawiając sobie tylko 6 godzin na sen – uśmiechał się dr Widenka.

W wywiadzie mówił jak odpoczywa po ciężkim, czy stresującym dniu pracy.

– Mam ważną zasadę. Po powrocie, nawet gdy padam z nóg nie siadam w fotelu, ale na… rower, bo każdy ruch na świeżym powietrzu jest lepszy niż bierne siedzenie. Nie potrzebuję sportów ekstremalnych, z dreszczykiem – mówił doktor. – Ratowanie życia, dostarcza mi taką porcję adrenaliny, że nie potrzebuję skoków na bungee. Bardziej odpowiada mi wyprawa do lasu na grzybobranie. To wycisza, relaksuje i uspokaja. Las w ogóle mnie fascynuje, jego zapachy, odgłosy, a po za tym… lubię jeść grzyby nie tylko je zbierać. Kilkugodzinny spacer po lesie ładuje mi akumulatory, daje siły na kolejne dni pracy w stresie.

Lubi też narty, żagle i piłkę nożną

Ze sportów zimowych preferował narty i jak deklarował starał się co roku wyskoczyć na kilka dni do Kaprun w Austrii, bo tamtejsze stoki mają to coś czego na darmo szukać u nas. Jest posiadaczem patentu żeglarskiego więc i temu sportowi poświęca co roku parę wolnych chwil. Lubi żeglować na Solinie, bo warunki do żeglowania są tam świetne, a widoki cudowne, kilka razy był też na mazurskich jeziorach.

Ze sportów zimowych Kazimierz Widenka preferował narty i jak deklarował starał się co roku wyskoczyć na kilka dni do Kaprun w Austrii, bo tamtejsze stoki mają to coś czego na darmo szukać u nas. (Fot. arch. prywatne doktora Widenki)

– Pasjonuje mnie jeszcze piłka nożna, ale sam nie gram, bo to sport kontuzyjny, a ja nie jestem typem ryzykanta – mówił. – Lubię jednak oglądać mecze, oczywiście te z wyższej półki. Te rozgrywane przez naszych orłów nie oglądam, bo niebezpiecznie podnoszą mi poziom stresu (mówił to w 2010 roku, ale chyba nic się nie zmieniło).

Trochę przypadek, trochę świadomy wybór

Do Rzeszowa pierwszy raz przyjechał mając 38 lat, w 2003 roku, ze Śląska, skąd pochodzi, i gdzie ukończył Śląską Akademię Medyczną. Tam też zrobił I stopień specjalizacji z chirurgii ogólnej, II stopień specjalizacji z kardiochirurgii oraz doktora nauk medycznych. Swoje umiejętności kardiochirurga-operatora szlifował potem przez pięć lat w brytyjskich szpitalach w Leicester i Sheffield.

Stało się to z namowy profesora Stanisława Wosia, jego promotora, nauczyciela kardiochirurgii i wielkiego orędownika utworzenia w Rzeszowie ośrodka kardiochirurgii. Wtedy nikt nawet nie myślał, że tak szybko uda się to zrealizować. Na miejscu planowanego bowiem oddziału było gołe pole, ani projektu, ani pieniędzy. Była tylko wielka chęć i determinacja ówczesnego dyrektora szpitala, Janusza Solarza i władz samorządowych żeby go wybudować.

Kardiochirurgia, której czuję się częściowo ojcem okazała się strzałem w dziesiątkę, jest bardziej potrzebna niż to wydawało się jej pomysłodawcy – mówi dr Widenka (Fot. Archiwum)

Pewnie tylko dlatego udało się i w ten sposób spełniło się marzenie profesora Wosia, pochodzącego z okolic Jarosławia, by Podkarpacie przestało być białą plamą w opiece kardiochirurgicznej.

– Kardiochirurgia, której czuję się częściowo ojcem okazała się strzałem w dziesiątkę, jest bardziej potrzebna niż to wydawało się jej pomysłodawcy – mówił wtedy dr Widenka.

Od otwarcia oddziału kardiochirurgii w październiku 2006 nowe życie otrzymało tam już kilkadziesiąt tysięcy osób. Operowano pacjentów w różnym wieku i z różnych części kraju, ale oczywiście najwięcej z Podkarpacia.

Doktor Widenka jako ordynator, a później kierownik kliniki systematycznie rozwijał techniki kardiochirurgiczne skupiając się na zabiegach małoinwazyjnych. Z mini dostępu, czyli bez rozcinania klatki piersiowej. To operacje, o których się mówi, że ból pacjenta przejmowany jest przez operującego.

Pod jego kierownictwem rzeszowski ośrodek wykonuje blisko 1000 operacji kardiochirurgicznych rocznie, a Klinika Kardiochirurgii jest wymieniana wśród wiodących ośrodków w Polsce. Szczególnie zasłynął z małoinwazyjnych operacji zastawki mitralnej z dostępu przez minitorakotomię prawostronną.

Dorobek prof. Widenki obejmuje również działalność naukową i dydaktyczną. Jest autorem i współautorem licznych publikacji oraz doniesień naukowych dotyczących chirurgii serca. Za swoją działalność otrzymał liczne wyróżnienia.

To mu się po prostu należało

Graf. PTKT

1 września 2026 roku dr hab. n. med. Kazimierz Widenka, objął trwającą 5 lat funkcję konsultanta krajowego w dziedzinie kardiochirurgi. Kadencję zakończy więc 31 sierpnia 2031 r. Jego kandydaturę oficjalnie poparło Polskie Towarzystwo Kardio-Torakochirurgów, w którego działalność prof. Widenka od lat jest aktywnie zaangażowany. Od 2010 r. zasiada w Zarządzie Polskiego Towarzystwa Kardio-Torakochirurgów, a od ośmiu lat kieruje Klubem Kardiochirurgów Polskich jako jego prezes.

Teraz będzie miał wpływ na kształtowanie kierunków rozwoju kardiochirurgii w kraju.

Udostępnij

FacebookTwitter