REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

pon. 26 października 2026

Kolejne zwierzaki zyskały szansę na lepsze życie. W Rzeszowie robią protezy dla czworonogów!

Suczka Viki (Fot. Archiwum RZO)

Dzięki Rzeszowskim Zakładom Ortopedycznym, które od kilkunastu lat protezują ludzi, szanse na w miarę normalne życie w ostatnim czasie zyskały kot Nikoś i suczka Viki.

Nikoś stracił łapkę na skutek złej diagnozy i braku efektywnego leczenia. Został amputowany w grudniu 2025 roku. Niestety podczas chodzenia ocierał sobie naskórek kikuta wskutek czego ciągle robiła się tam rana. Właścicielka bandażowała otarcia jednak nie było to komfortowe dla jej pupila. Zwróciła się więc do Rzeszowskich Zakładów Ortopedycznych z prośbą o wykonanie protezy dla Nikosia. Technik ortopeda – Tomasz Kot (nazwisko zobowiązuje), pobrał miarę na wykonanie protezy, następnie dobrał komponenty i z pomocą mechaników wykonał protezę, w którą został zaopatrzony kot. Suczka Viki, która trafiła do obecnej właścicielki ze schroniska w czerwcu tego roku, cały czas z nieznanego powodu podkulała przednią łapkę, w ogóle nie opierając się na niej.

Kot Nikoś (Fot. Archiwum RZO)

– Pani Agnieszka była już gotowa na amputację łapki Viki, ale postanowiła jeszcze skonsultować się z nami i tak trafiła na wizytę do technika ortopedy Tomasza, który zadecydował, że wykonamy protezę bez konieczności amputacji łapki, po usztywnieniu kończyny odpowiednio skonstruowaną protezą – mówi Mariusz Grela z RZO. Dzięki temu Viki jest szczęśliwą użytkowniczką protezy i może hasać jak zdrowy piesek.

Robili już takie protezy

– Od kilku już lat wykonujemy protezy dla zwierząt. Bezpłatnie. Zrobiliśmy protezę dla kucyka, strusia, alpaki…, a dla psów – ponad 10. Kot jest jednak naszym pierwszym pacjentem – mówi Mariusz Grela.

Dlaczego wykonujecie protezy dla zwierząt i to za darmo? – Właściciele tych zwierząt traktują swoich pupili jak członków rodziny. Jak tu im nie pomagać? Przyjeżdżają do Rzeszowa z Przemyśla, Sanoka, ale także z bardzo daleka, np. z Torunia, Wadowic, Krakowa czy Nowej Soli – tłumaczy Grela. – Jesteśmy już sławni na całą Polskę – dodaje z uśmiechem.

Fot. arch, RZO

Udostępnij

FacebookTwitter