
ZKS Stal Rzeszów pokonała 46-44 Cellfast Wilki Krosno w Derbach Podkarpacia, które we wtorkowy wieczór rozegrane zostały na torze przy ul. Hetmańskiej. Losy meczu ważyły się do ostatnich metrów ostatniego okrążenia, po zakończeniu którego w zdecydowanie lepszych nastrojach byli kibice gospodarzy.
ŻUŻEL. METALKAS 2. EKSTRALIGA
Rzeszowianie, podobnie jak w pierwszym meczu z Orłem Łódź, także i w derbowym pojedynku bardzo długo nadawali ton rywalizacji, prowadząc po 9 biegach już różnicą 10 punktów (32-22). W ich szeregach świetnie spisywali się krajowi seniorzy: Mateusz Szczepaniak i Oskar Fajfer, którzy wygrali swoje trzy pierwsze biegi. Wśród gości zawodził zwłaszcza Jason Doyle, długo nie mogący za nic „dogadać” się z torem przy ul. Hetmańskiej.
Gospodarze losy meczu mogli rozstrzygnąć już w ostatnim biegu fazy zasadniczej, w którym prowadzili 5-1. Jednak na ich nieszczęście na II łuku pierwszego okrążenia uślizg zaliczył Oskar Fajfer. Kapitan Stali widząc, że na prowadzeniu jest jego kolega z pary, Mateusz Szczepaniak szybko pozbierał się z toru i kontynuował wyścig. Ten ostatecznie po śmiałym ataku na ostatnich metrach Jasona Doyla wygrali Krośnianie 4-2 i w całym spotkaniu tracili do Stali już tylko 6 „oczek” (42-36).
– Do 10. wyścigu każdy z nas miał prędkość. Gdybym w 13. wyścigu dowiózł 2. miejsce, to temat byłby dzisiaj załatwiony o wiele szybciej – mówił przed kamerami Canal+ Sport5 niepocieszony Oskar Fajfer.
Pierwszy z biegów nominowanych padł łupem Australijczyka, który w końcówce spotkania był nie do ugryzienia. A że trzeci na metę wpadł Tobiasz Musielak, goście wciąż zachowywali szansę na wywiezienie remisu ze stolicy Podkarpacia.
Wśród miejscowych fanów powróciły z kolei demony z meczu z Orłem Łódź, gdzie przed ostatnim biegiem Stal również prowadziła 44-40, by później przegrać podwójnie 15. gonitwę i ostatecznie tylko zremisować w całym spotkaniu.
W derbach zapowiadało się na „powtórkę z rozrywki”, bowiem tuż po starcie na podwójne prowadzenie wysforował się para Doyle – Becker, którą później zdołał jednak rozdzielił Rasmus Jensen. Szarża Duńczyka na 2. okrążeniu okazała się być kluczową dla losów całego spotkania, bowiem dzięki dwóm punktom zdobytym w tym biegu, przechylił on szalę zwycięstwa na korzyść Stali.
– Dopiero zmiana motocykla spowodowała, że wygrałem trzy biegi z rzędu i wróciliśmy do tego meczu. Szkoda, bo tak niewiele zabrakło, aby nie przegrać — nie mógł odżałować na antenie Canal+ Sport5 lider gości, Jason Doyle.
ZKS STAL Rzeszów – CELLFAST WILKI Krosno 46-44
ZKS STAL: 9. Rasmus Jensen 11+1 (3,2*,1,3,2), 10. Mateusz Szczepaniak 11 (3,3,3,2,0), 11. Andreas Lyager 7 (0,2,3,2,0), 12. Anders Rowe 0 (0,0,0,-), 13. Oskar Fajfer 11 (3,3,3,0,2), 14. Franciszek Majewski 5 (3,1,1,0), 15. Maksym Borowiak 1 (1,0,-), 16. Adrian Przybyło 0 (0)
CELLFAST WILKI: 1. Tobiasz Musielak 8+1 (2,2,2,1*,1), 2. Marcus Birkemose 5+2 (1*,1*,0,3), 3. Luke Becker 10+1 (1*,3,2,2,1,1), 4. Robert Chmiel 3 (2,1,0,-,-), 5. Jason Doyle 13+1 (2,1,1*,3,3,3), 6. Radosław Kowalski 5 (2,0,2,1), 7. Jakub Wieszczak 0 (0,0,-), 8. Szymon Bańdur ns
BIEG PO BIEGU
- 1. (66,98) Jensen, Musielak, Becker, Lyager – 3:3 – (3:3)
- 2. (66,86) Majewski, Kowalski, Borowiak, Wieszczak – 4:2 – (7:5)
- 3. (67,02) Fajfer, Doyle, Birkemose, Rowe – 3:3 – (10:8)
- 4. (67,46) Szczepaniak, Chmiel, Majewski, Kowalski – 4:2 – (14:10)
- 5. (67,59) Becker, Lyager, Chmiel, Rowe – 2:4 – (16:14)
- 6. (66,93) Fajfer, Musielak, Birkemose, Borowiak – 3:3 – (19:17)
- 7. (66,96) Szczepaniak, Jensen, Doyle, Wieszczak – 5:1 – (24:18)
- 8. (67,16) Fajfer, Becker, Majewski, Chmiel – 4:2 – (28:20)
- 9. (67,16) Szczepaniak, Musielak, Jensen, Birkemose – 4:2 – (32:22)
- 10. (67,36) Lyager, Kowalski, Doyle, Rowe – 3:3 – (35:25)
- 11. (66,56) Jensen, Becker, Musielak, Majewski – 3:3 – (38:28)
- 12. (67,26) Birkemose, Lyager, Kowalski, Przybyło – 2:4 – (40:32)
- 13. (67,10) Doyle, Szczepaniak, Becker, Fajfer – 2:4 – (42:36)
- 14. (66,82) Doyle, Fajfer, Musielak, Lyager – 2:4 – (44:40)
- 15. (66,76) Doyle, Jensen, Becker, Szczepaniak – 2:4 – (46:44)
- NC: 66,56 s – Rasmus Jensen (11. bieg). Sędziował Piotr Lis. Widzów 7000
