
Hokeiści JKH GKS Jastrzębia po zaciętym meczu pokonali w czeskiej Karwinie STS Sanok-Sokół 2-0. Sanoczanie walczyli do samego końca, ale znów zakończyli mecz porażką.
HOKEJ. TAURON HOKEJ LIGA
W pierwszej odsłonie goście podyktowali jastrzębianom trudne warunki. Michalski wybronił w sumie jedenaście strzałów, świetnie prezentując się także podczas dwóch osłabień. Jedyny gol w tej odsłonie padł w 7. minucie i był on efektem rzutu karnego po faulu na Martinie Kasperliku. Skutecznym wykonawcą okazał się Saaralainen. Poza tym golem jastrzębianie mogli podwyższyć wynik jeszcze w 17. minucie podczas osłabienia, ale Eriks Vitols wybronił kontrę Kasperlika.
W drugiej tercji gospodarze dziewiętnastokrotnie zatrudnili Vitolsa, oddając ponad dwa razy więcej strzałów na bramkę od rywali. Ostatecznie jednak Łotysz nie skapitulował ani razu i wydatnie pomógł swojej drużynie w ”pozostaniu w grze” o punkty. Na finiszu partii sanoczanie mogli skarcić gospodarzy za niewykorzystane sytuacje, jednak Michalski wygrał pojedynki z Mykytą Olyjnikiem i Wiktorem Zacharowem.
W trzeciej tercji miejscowi mieli sporo sytuacji ale w efekcie aż do ostatniej minuty wynik nie uległ zmianie. Goście przy rezultacie 1:0 zdjęli z tafli Vitolsa, jednak rywale nie pozwolili na wyrównanie, zadając decydujący cios na 24 sekundy przed syreną. Autorem trafienia był Saaralainen, który z bliska podwyższył prowadzenie.
JKH GKS Jastrzębie – STS Sanok – Sokół 2:0
(1:0, 0:0, 1:0)
1:0 Saaralainen (7. karny), 2:0 Saaralainen (60. do pustej bramki)
JKH GKS Jastrzębie: Michalski – Alho, Hanzel, Savolainen, Stella, Saaralainen – Bezuska, Bagin, Urbanowicz, Stolarski, Kasperlik – Bieniek, Charvat, R. Nalewajka, Moś, Laszkiewicz – Adamek, Wojciechowski, Ł. Nalewajka, Kolat, Zając.
STS Sanok Sokół: Vītols – Ratusznyj, Truszczenko, Tymczenko, Zacharow, Borodaj – Pyrih, Sysak, Krzyżek, R. Sawicki, Lisowski – Janiszewski, Starościak, Czerdak, Mazur, Olijnyk – Menc, Kamienieu, A. Sawicki, Bozerocki, Zozulia.
Kary: JKH – 6, STS – 8 minut. Widzów: 310.
PRZECZYTAJ TEŻ: Emocje do ostatnich sekund, ale znów porażka STS-u Sanok