
Wydział Żandarmerii Wojskowej w Rzeszowie pod nadzorem Działu ds. Wojskowych Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów, wyjaśnia szczegółowe okoliczności zdarzenia, do którego doszło 30 września br. Około godziny 10:30 do siedziby Placówki Żandarmerii Wojskowej w Nowej Dębie trafiła przesyłka niewiadomego pochodzenia, której zawartość wzbudziła poważne wątpliwości służb.
W związku z potencjalnym zagrożeniem wdrożono odpowiednie procedury bezpieczeństwa. Specjalistyczne badania przesyłki przeprowadzone przez odpowiednie służby wykluczyły obecność substancji chemicznych, biologicznych oraz radiologicznych.
Trzy osoby – dwaj żołnierze oraz pracownik wojska – które miały kontakt z paczką, zostały prewencyjnie skierowane na badania lekarskie. Szczegółowa diagnostyka szpitalna nie wykazała objawów zatrucia, a wszyscy poszkodowani w stanie dobrym opuścili już placówkę medyczną.
Śledztwo w tej sprawie trwa, a służby ustalają nadawcę oraz dokładne tło całego incydentu.
Jak nieoficjalnie ustalił dziennikarz tvn24.pl Robert Zieliński, nadesłana przesyłka miała formę koperty. W kopercie znajdowała się pocztówka, nie wysypała się z niej jednak żadna substancja – zaznaczył Zieliński.
Rzecznik Żandarmerii Wojskowej w rozmowie z TVN24 nie potwierdził informacji podawanej przez media, że paczka pochodziła z Niemiec.
