
PGE Budowlani po raz trzeci grali w finale mistrzostw Polski, ale po raz pierwszy sięgnęli po tytuł. Siatkarki z Łodzi pokonały w finałowej serii w piątym meczu w Rzeszowie DevelopRes 3-1.
SIATKÓWKA. TAURON LIGA
Dopiero piąty mecz wyłonił w tym roku mistrza Polski. Siatkarki z Łodzi godnie uczciły jubileusz 20 lecia klubu, wygrywając po raz pierwszy złote medale, a wcześniej zdobywając Puchar Polski.
– Nie dowierzam co się wydarzyło. Jestem ogromnie dumna, bo myślę, że nikt na nas nie stawiał w tym finale. To cieszy podwójnie tak samo jak ten Puchar Polski. Wydaje mi się, że wyszarpałyśmy to wszystko z „wątroby”, byłyśmy w ciężkich momentach od początku ze sobą. Mamy złoto to jest niesamowite – mówiła rozgrywająca łódzkiego zespołu.
Grabka przyznała, że mało kto stawiał na ich zespół w finałowej rywalizacji. – Słyszałam te opinie, a szczególnie po pierwszym meczu, gdzie nie pokazałyśmy się z dobrej strony. Później potrafiłyśmy wrócić i to w takim stylu wygrać na Podpromiu, gdzie w tym sezonie nikt nie wygrał. Zrobiłyśmy to w najważniejszym momencie – stwierdziła Grabka.
Rozgrywająca PGE Budowalnych podkreśliła, że każdy z finałowych pięciu meczów był trudny. – Ostatnie dwa były naprawdę na wysokim poziomie i wydaje mi się, że to zadecydowało, że gdzieś tam miałyśmy tą przewagę, DevelopRes już mógł to wygrać u nas, nie zrobił tego i wiedziałyśmy, że jedziemy tylko po to, żeby tutaj zwyciężyć – powiedziała Grabka, która w przyszłym sezonie reprezentować będzie barwy DevelopResu.
– Nic nie powiem na temat mojej przyszłości, fajnie się gra na Podpromiu ale teraz jest czas na fetowanie mistrzostw Polski – stwierdziła z uśmiechem rozgrywająca.
PRZECZYTAJ TEŻ: Rozczarowanie na Podpromiu (wideo)
