
Reprezentacja Polski po 68 minutach gry pokonała w Ningbo Słowenię 3-0 w półfinale Ligi Narodów. W niedzielnym meczu o złoty medal zmierzą się ze zwycięzcą spotkania Stany Zjednoczone – Japonia, które rozpocznie się o godz. 13.30.
SIATKÓWKA. LIGA NARODÓW
Zespół trenera Nikoli Grbicia, by po raz czwarty w historii zameldował się w finale Ligi Narodów. Słoweńcy, którzy dla Biało-Czerwonych często byli niewygodnym przeciwnikiem, a w fazie zasadniczej rozgrywek wygrali 3-2, w sobotę stanowili jednak tylko tło dla polskiego zespołu. Do efektownego zwycięstwa poprowadził polskich siatkarzy Wilfredo Leon, który zdobył 16 punktów, z czego aż sześć z zagrywki. To właśnie jego niezwykle mocne serwisy, po których piłka leciała z prędkością ponad 120 km/h, sprawiły mnóstwo problemów przeciwnikom.
– Zawsze musisz przygotować zespół na możliwie najtrudniejsze spotkanie, ale dzisiaj sami ułatwiliśmy sobie zadanie. Nie pamiętam, czy kiedykolwiek rozegraliśmy tak świetny mecz na zagrywce. Dzięki temu dużo łatwiej było zorganizować blok, obronę czy kontratak. Mamy tylko nadzieję, że taki poziom na zagrywce będziemy kontynuować – przyznał Nikola Grbić na antenie Polsatu.
Serbski szkoleniowiec zaznaczył, że nie zamierza się zbyt długo zachwycać się na grą swoich podopiecznych, bowiem w niedzielę czeka ich kolejne wyzwanie. – Teraz musimy jednak zapomnieć o tym spotkaniu. Bardzo fajny mecz, fantastycznie zagraliśmy, jesteśmy najlepsi, bla, bla, bla… Ale teraz już reset. Odkładamy to, bo znów zaczynamy od 0:0. I nie ma znaczenia, z kim zagramy w finale. Musimy zachować jakość naszego grania, ale też postarać się powtórzyć to, co zaprezentowaliśmy w półfinale – dodał.
Jednym z bohaterów spotkania był Wilfredo Leon, który odnotował aż sześć asów serwisowych. Siatkarz sprawił sobie jednocześnie miły prezent, bowiem w piątek świętował swoje 33. urodziny. – Nie zawsze wygrywasz 3-0 w półfinale Ligi Narodów. Jesteśmy bardzo zadowoleni, bo zagraliśmy bardzo dobrze we wszystkich trzech setach. Grając o tak dużą stawkę nie jest łatwo utrzymać wysoki poziom przez całe spotkanie – przyznał.
Zdaniem atakującego Bartłomieja Bołądzia Polacy od początku wywierali presję na rywalach i tym ich złamali. – Idealnie nie było, ale raczej kontrolowaliśmy wydarzenia na parkiecie i przebieg gry. Zdarzyły się nam tylko, na szczęście, krótkie momenty przestojów, ale najważniejsze, że jesteśmy w finale.
Polacy, ubiegłoroczni zwycięzcy Ligi Narodów, po raz czwarty wystąpią w finale. Triumfowali także w 2023 roku, a w 2021 roku przegrali mecz o złoty medal z Brazylią. Dotychczas sześciokrotnie stanęli na podium.
Słowenia – Polska 0-3 (16:25, 19:25, 17:25)
Słowenia: Planinsić, Mozić 7, Kozamernik 1, Mujanovć 6, Urnaut 6, Pajenk 11 oraz Okroglić (libero), Najdić, Braćko 1, Sen, Marovt 1, Krzić 1.
Polska: Komenda 2, Leon 16, Jakubiszak 9, Bołądź 15, Fornal 6, Lemański 6 oraz Popiwczak (libero), Granieczny (libero), Semeniuk, Szalpuk 2.
PRZECZYTAJ TEŻ: Tobias Brand zamyka skład Asseco Resovii na nowy sezon
