
Reprezentacja Polski we wtorek zmierzy się z Niemcami w Sofii w ćwierćfinale mistrzostw Europy. Atakujący biało-czerwonych, Kewin Sasak stwierdził, że to co było w poprzednich meczach nie ma już znaczenia.
SIATKÓWKA. ME
– Nie ukrywam, że byłem zaskoczony, że to Niemcy awansowali. Myślałem, że Bułgarzy przy wsparciu własnej publiczności w Sofii będą naprawdę mocni. No ale tak jak wyglądało w przypadku tego spotkania, dwa wygrane sety czasami nie wystarczają w siatkówce. Niemcy też pokazali się z bardzo mocnej strony i przeciwstawili się Bułgarom. Myślę, że w trudnych momentach lepiej radzili sobie z presją – mówił atakujący reprezentacji Polski i BOGDANKI LUK Lublin, Kewin Sasak.
Biało-Czerwoni w tym sezonie już dwukrotnie rywalizował w Lidze Narodów i towarzyskim meczu w Olsztynie wygrywając oba. – To na pewno będzie zupełnie inne spotkanie. Nastawiamy się na ciężki bój. Też reprezentacja Niemiec pokazała, że potrafi kopnąć z zagrywki. Także myślę, że to będzie naprawdę wymagające spotkanie. Na pewno to, co było w poprzednich meczach, już nie będzie miało znaczenia, bo tak naprawdę na tym etapie rozgrywek, czyli w fazie pucharowej, liczy się już tylko zwycięstwo i na tym wszyscy się skupiamy – podkreśla Sasak, który w TAURON Lidze miał okazję rywalizować z kilkoma reprezentantami Niemiec i zna się też dobrze z trenerem Massimo Bottim, który razem z BOGDANKĄ LUK Lublin wywalczył mistrzostwo Polski w sezonie 2024/2025.
PRZECZYTAJ TEŻ: Marcin Komenda, rozgrywający reprezentacji Polski: nie możemy się już doczekać tego ćwierćfinału
