
Polscy siatkarze nie mieli żadnych problemów z pokonaniem 3-0 niżej notowanej Łotwy w drodze do ćwierćfinału mistrzostw Europy. W nim zagrają z Niemcami, którzy mimo że przegrywali już z Bułgarią 0-2, potrafili wyjść z opresji i wygrać po tie-breaku.
SIATKÓWKA. ME
– Chcieliśmy od samego początku pokazać przeciwnikowi szacunek poprzez naszą postawę i to zrobiliśmy – analizował mecz z Łotwą na portalu tauronliga.pl, Marcin Komenda rozgrywający reprezentacji Polski. – Od samego początku dobrze weszliśmy w mecz, trzymaliśmy nasze założenia taktyczne, wiedzieliśmy co Łotysze mogą grać, bo mogliśmy przeanalizować ich pięć poprzednich meczów z fazy grupowej. Dlatego ten wynik jest jaki jest. Oczywiście mamy świadomość, że Łotysze to nie jest czołówka światowa, ale zasłużyli na to, żeby się znaleźć w tej fazie i trzeba było z należytym szacunkiem podejść do tego spotkania. Myślę, że super jest to, że utrzymaliśmy koncentrację. Oczywiście były momenty, gdzie popełniliśmy jakieś błędy, ale siatkówka to jest przecież gra błędów. Cieszę się, że wyniki tych poszczególnych setów były bardzo wyraźnie na naszą korzyść, bo to pokazuje, że jesteśmy w dobrej dyspozycji i nie możemy się już doczekać tego ćwierćfinału – stwierdził rozgrywający biało-czerwonych, którzy zapisali na koncie aż 15 punktowych bloków. – Pierwsza sprawa to realizacja taktyki, a druga to, że mamy świetnych blokujących w naszej drużynie i naprawdę przeciwko nam się ciężko gra. Oby tak dalej i obyśmy ten blok utrzymali też w meczu ćwierćfinałowym, bo wtedy na pewno przeciwnikowi się będzie grało ciężej, a nam łatwiej – mówił Komenda, przyznając, że porażka w fazie grupowej z Bułgarią może wyjść na dobre.
– Tak faktycznie jest i to nie jest tylko slogan, że porażki bardziej uczą niż zwycięstwa. Na pewno chcieliśmy wygrać z Bułgarią, doprowadziliśmy do tie-breaka, ale Bułgarzy byli w tamtym momencie lepsi. Warto jednak przypomnieć o tym, jak wyglądał ten mecz, bo pierwszy set wygraliśmy przecież bardzo spokojnie, w drugim secie też prowadziliśmy i potem wydarzyło się coś, być może trochę spadła koncentracja z naszej strony, pojawiło się kilka prostych błędów i Bułgarzy wtedy poczuli krew w żyłach. Natomiast uważam, że jeżeli utrzymamy koncentrację do końca, to na pewno będzie się ciężko grało przeciwko nam – zakończył rozgrywający reprezentacji Polski.
PRZECZYTAJ TEŻ: Błyskawiczny awans biało-czerwonych do ćwierćfinału
