
Czwarte zwycięstwo z rzędu odnieśli koszykarze Solvera Sokoła. Wygrana z przedostatnim zespołem w tabeli, Miners Katowice nie przyszła jednak łańcucianom wcale tak łatwo jak można byłoby się spodziewać.
KOSZYKÓWKA. I LIGA
Katowiczanie, którzy walczą o utrzymanie mimo porażki w Łańcucie, potwierdzili, że ostatnim czasie są groźnie dla każdego. Przez ponad 35 minut ekipa beniaminka twardo walczyła z gospodarzami. Bardzo dobrze w ich szeregach spisywał się Maksymilian Formella, były gracz Sokoła, z którym przed czterema laty wywalczył awans do ekstraklasy. W pierwszej połowie wynik oscylował w granicach remisu i żadnej z drużyn nie udawało się uzyskać znaczącej przewagi. Przy stanie 48:47, katowiczanie zdobyli z rzędu sześć punktów iw wygrywali 53:48, a za chwilę osiągnęli najwyższe prowadzenie w meczu – 6 pkt (56:50). Odpowiedź łańcucian była natychmiastowa, dziewięć „oczek” z rzędu i to Sokół wygrywał 59:56. Kluczowe dla losów meczu było ostatnie pięć minut. Wówczas to zespół trenera Dariusza Kaszowskiego wypracował sobie bezpieczny dystans i nie dał już rywalom okazji do niwelowania strat.
Konferencja pomeczowa:
Solvera Sokół Łańcut – Miners Katowice 91:84
(24:22, 24:27, 21:22, 22:13)
Silvera Sokół: Zegzuła 13 (1×3, 7 zb., 12 a.), Kaszowski 10 (2×3) Łabinowicz 10 (1×3), Struski 13 (3×3, 5 zb.), Milovanović 22 (14 zb.) oraz Czempiel 13 (1×3), Wieloch 4 (4 s.), Krzywdziński 2, Kucharek 0, Hlebowicki 4.
Miners: Dymała 5 (1×3), Skiba 4 (6 a.), Davis 10 (2×3), Formella 23 (2×3), Szefler 4 oraz Jagiełło 7 (1×3, 5 zb.), Hamilton 17 (3×3, 8 zb.), Jopek 0, Kapuściński 11 (1×3, 8 zb.)
Sędziowali: R. Zuchowicz, M. Foltyn, A. Wojna. Widzów 752.
PRZECZYTAJ TEŻ: Artur Łabinowicz, koszykarz Solvera Sokoła Łańcut: Czasami trzeba złapać okazję, którą ma się przed sobą
