
Koszykarze z Krosna mają czego żałować. Byli o krok do zwycięstwa w Toruniu, fatalnie spisali się jednak w końcówce meczu, gdzie rywale odrobili straty doprowadzając do dogrywki. W niej już gospodarze nie zaprzepaścili szansy.
KOSZYKÓWKA. ORLEN BASKET LIGA
Krośnianie świetnie weszli w mecz. Już w I kwarcie prowadzili 20:9, a po pierwszych dziesięciu minutach mieli już 17 „oczek” przewagi, trafiając 5/8 rzutów za trzy. W drugiej kwarty obraz gry nie uległ zmianie, choć gospodarze kilak razy zbliżali się na dystans 10 pkt. Tuż przed przerwą za trzy trafił Jairus Hamilton i Miasto Szkła wygrywało 56:38. Goście mieli przewagę pod koszami (24-14 w zbiórkach), a w ich szeregach świetnie spisywał się Hamilton.
Wydawało się, że mając 18 punktową przewagę i prezentując się bardzo dobrze krośnianie w drugiej połowie pójdą za ciosem. Rywale zaczęli jednak systematycznie odrabiać straty i po 30 minutach wynosiły one już 10 punktów. Na początku IV kwarty po siedmiu „oczkach” z rzędu torunian przewaga Miasta Szkła stopniała do dwóch punktów (81:83). Zapędy gospodarzy przerwali trafieniami Martins Laka i Ben Shungu. Po „trójce” Amerykanina na nieco ponad 2 min przed końcem goście wygrywali 90:84. Gospodarze odpowiedzieli trafieniem za trzy Arika Smitha, ale za chwilę zapunktował Hamilton i na 103 sekundy przed końcową syreną przyjezdni mieli w zapasie pięć punktów (92:87).
Niesportowy faul zaliczył Ivica Radić, z czego skorzystali gospodarze. Najpierw wolne trafił Aljaz Kunc, a za chwilę zapunktował Damian Kulig i po raz pierwszy w meczu na prowadzeniu były Twarde Pierniki (93:92). Krośnianie odpowiedzieli trafieniem Charlesa Jacksona, a gdy wolne wykorzystał Shungu krośnianie na 20 sekund przed końcem prowadzili (96:93). Szkoleniowiec gospodarzy Srdjan Subotić poprosił o czas, co oznaczało, że torunianie będą wznawiać akcje na połowie rywali. Smith rzucał za trzy ale spudłował, jednak piłkę zebrał Kulig i podał ją do Amerykanina, a ten już się nie pomylił doprowadzając do remisu (96:96). Za chwilę faulowany Shungu wykorzystał dwa osobiste i krośnianie znów mieli dwa „oczka” przewagi (98:96), a do końca pozostawało 12 sekund.
Torunianie postawili wszystko na jedną kartę. Pozostawało 2 sekundy do końcowej syreny jak na rzut za trzy zdecydował się Kunc, którego faulował Jackson. Słoweniec stanął przed szansą rozstrzygnięcia meczu w regulaminowym czasie. Pierwszy rzut trafił, przy drugim piłka zatańczył na obręczy ale też wpadła, natomiast przy trzecim spudłował, ale szansę dobitki miał Aleksandra Lagović. Serb jednak w doskonałej sytuacji spudłował i potrzebna była dogrywka (98:98). W niej gospodarze prowadzili 101:98, ale rywale odpowiedzieli czterema punktami z rzędu i wyszli na minimalne prowadzenie. Od stanu 105:105 do końca punktowali już torunianie, w których szeregach bardzo dobrze spisywał się Noah Thomasson (do przerwy tylko 4 pkt) i zwycięsko zakończyli mecz.
Arriva LOTTO Twarde Pierniki Toruń – Miasto Szkła Krosno 112:105 po dogrywce
(15:32, 23:24, 27:19, 31:21, 14:7)
Twarde Pierniki: Persons 7 (1×3), Thomasson 24 (10 a.), Szlachetka 0 (5 zb.), Kulig 20 (2×3, 6 zb.), Langović 10 oraz Smith 16 (3×3), Brenk 5 (1×3, 6 a.), Kunc 30 (3×3, 8 zb.).
Miasto Szkła: Shungu 22 (3×3, 7 zb., 10 a., 5 s.), Góreńczyk 0, Hamilton 25 (2×3, 15 zb.), Laksa 18 (2×3, 5 zb.), Radić 14 (6 zb.) oraz Jackson III 11 (1×3), Bockler 5 (6 zb.), Jankowski 3 (1×3), Łałak 0, Wójcik 5 (1×3), Chrabota 2.
Sędziowali: D. Zapolski, J. Pietrzak, M. Gawron. Widzów 1287.
PRZECZYTAJ TEŻ: Koszykarze pempaVita Resovii z kompletem zwycięstw

