
Siatkarze Asseco Resovii po 75 minutach gry pokonali Sporting CP Lizbona 3-0 (25:9, 25:23, 25:19) w meczu 3. kolejki grupy D Ligi Mistrzów. Rzeszowianie jedynie w drugiej partii mieli nieco problemów z rywalem.
SIATKÓWKA. LIGA MISTRZÓW
– Może za dobrze nam szło w pierwszym secie i troszkę nas to uśpiło w tym drugim secie. Zespół z Portugalii troszkę nas wtedy przycisnął zagrywką i od początku mieli jakąś przewagę. Dobrze, że udało nam się to rozstrzygnąć na naszą korzyść i nawet fajnie, że tak wyszło – mówił Jakub Bucki, atakujący Asseco Resovii, podkreślając kreowanie gry przez Sergieja Grankina w II secie.
– Trochę się zmieniła dystrybucja w ataku, ale pewnie co wynikało też z lepszego przyjęcia. Może też troszkę nas zaskoczyli na początku seta. Zbudowali sobie tą przewagę i później ten set tak się toczył troszkę bardziej pod ich dyktando. Jednak udało nam się odrobić straty pod koniec, więc można się tylko cieszyć, że to spotkanie skończyło się w trzech setach.
W tabeli grup D Ligi Mistrzów macie na koncie sześć punktów, a lider zespół z Zawiercia komplet dziewięciu. Rewanżowe starcie z Aluronem CMC Wartą w Rzeszowie może zdecydować o tym, kto wywalczy bezpośredni awans do ćwierćfinałów.
– Wiadomo, że każdy chce być jak najwyżej w tabeli przed kolejną rundą. Mam nadzieję, że awansujemy do tej rundy z jak najwyższego miejsca. Oczywiste jest, że to później jest łatwiejsza droga. Tego byśmy sobie życzyli, a jak się skończy to zobaczymy – mówił atakujący Asseco Resovii, którą w sobotę czeka w PlusLidze wyjazdowe starcie z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.
PRZECZYTAJ TEŻ: Michał Potera, siatkarz Asseco Resovii: w najważniejszym momentach zachowaliśmy zimną krew
