
Siatkarze Asseco Resovii w sobotę (godz. 20.30) zmierzą się na wyjeździe z Aluronem CMC Wartą. Będzie to już czwarta konfrontacja obu zespołów w tym sezonie ale nie ostatnia. Już w najbliższą środę spotkają się ponownie tym razem w hali na Podpromiu w meczu Ligi Mistrzyń.
SIATKÓWKA. PLUSLIGA
W PlusLidze ostatnie pięć meczów obu zespołów kończyło się wygraną ekipy z Zawiercia. W Lidze Mistrzów w tym sezonie rzeszowianie przegrali w Sosnowcu 1-3, ale z kolei w ćwierćfinale TAURON Pucharu Polski wygrali w Zawierciu 3-0, wykorzystując zmęczenie rywali po bardzo intensywnym okresie gry i występie w Klubowych Mistrzostwach Świata.
– To był nasz dobry mecz, ale pamiętamy też o tym, że jak graliśmy z Zawierciem u siebie, to wynik delikatnie mówiąc nie był wtedy dla nas korzystny. Nie powinniśmy się więc zbytnio ekscytować, że teraz będzie podobnie jak w Pucharze Polski. Wcześniej przegraliśmy przecież dwa mecze z Zawierciem, raz u siebie, a raz w Lidze Mistrzów, wygrywając w nich zaledwie jednego seta. Myślę więc, że bardzo ważne będzie, żebyśmy pokazali się w Zawierciu z naszej najlepszej strony, skupili się na tym, co najważniejsze i tak jak z Lublinem, starali się dobrze wykonać swoje zadania, zwłaszcza gdy presja ze strony rywala będzie duża – mówił Danny Demyanenko środkowy Asseco Resovii.
Zespół z Zawiercia wliczając mecze LM ma za sobą serię sześciu spotkań bez porażki i w żadnym z nich nie stracił nawet seta. – Po tym dołku, który gdzieś tam się im przytrafił, faktycznie widać, że oni wrócili na właściwe tory i tak naprawdę już od paru spotkań grają na swoim wysokim poziomie. Nastawiamy się więc na najmocniejsze Zawiercie i nie ma co u nich szukać słabych stron, bo tak naprawdę ich nie znajdziemy. My musimy zagrać dobrze, nastawić się na ciężki bój i walczyć o swoje – mówił Michał Potera. libero Asseco Resovii, która na obcych hala prezentuje się dużo słabiej niż na Podpromiu.
– Nie wiem dlaczego na wyjazdach gramy tak kiepsko. Czy te podróże jakoś nas męczą, czy koncentracja jest inna, czy brak kibiców gdzieś nas po prostu blokuje. Ciężko mi powiedzieć, bo to nie jest tak, że my zapominamy jak grać w siatkówkę – zastanawia się Potera i dodaje.
– Trzeba sobie powiedzieć jasno, że nasze mecze wyjazdowe wyglądają dużo słabiej. Jesteśmy dużo mniej agresywni i dużo mniej ambitnie walczymy do samego końca. Wydaje mi się też, że jak przyjeżdżamy na wyjazdy, to jesteśmy w całkiem niezłej dyspozycji, na przykład na treningu czy na rozruchu, bo to nie jest tak, że my wyglądamy źle fizycznie. Potem jak przychodzi do meczu, to coś się w nas zacina. Może nam potrzebne jest jedno zwycięstwo wyjazdowe takie przekonujące i może od tego momentu to ruszy, tak jak w zeszłym sezonie. Nie wiem. Mam nadzieję tylko, że nie będziemy już patrzyli na to czy gramy u siebie czy na wyjeździe i na to z kim gramy, tylko że będziemy zawsze tak ambitnie walczyli jak ostatni z Lublinem. Wtedy będę spokojny, że damy sobie radę na koniec sezonu. Jestem jednak dobrej myśli. Mam nadzieję, że takie mecze jak ten ostatni z Lublinem udowodnią nam, że my potrafimy grać i wygrywać z każdym. Miejmy nadzieję, że nie jest nam potrzebne do tego Podpromie, aczkolwiek te zwycięstwa u nas na hali, przynajmniej mi osobiście, smakują najlepiej – uważa libero Asseco Resovii.
ALURON CMC WARTA Zawiercie – ASSECO RESOVIA, sobota, godz. 20.30 (transmisja Polsat Sport 1)
PRZECZYTAJ TEŻ: Eczacibasi Stambuł ćwierćfinałowym rywalem siatkarek DevelopResu w Lidze Mistrzyń
