REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

wt. 21 kwietnia 2026

Marcin Janusz, siatkarz Asseco Resovii: sami sobie nie daliśmy szansy

Fot. Fb Asseco Resovia Rzeszów

Siatkarze Asseco Resovii po raz drugi przegrali z Aluron CMC Wartą Zawiercie 0-3 i nie zagrają o mistrzostwo Polski. Rzeszowianom pozostaje rywalizacja o brązowy medal z PGE Projektem Warszawa. Pierwszy mecz w stolicy 27 kwietnia o godz. 20.

SIATKÓWKA. PLUSLIGA

Mieliśmy ogromną nadzieję, przede wszystkim też wiedząc, że my potrafimy grać lepiej grając w Rzeszowie przy swoich kibicach – analizował w rozmowie na portalu plusliga.pl, Marcin Janusz, kapitan Asseco Resovii. – Szczególnie, że po tym pierwszym meczu czuliśmy, że nie jesteśmy daleko, a Zawiercie mimo tego, że gra bardzo dobrze i cierpliwie, to nie jest to nieosiągalny dla nas poziom. Tym bardziej to więc boli. Wydaje mi się, że oni nie wyszli ryzykując w ataku czy w zagrywce, trafiali po liniach i po prostu wyszedł im bardzo dobry mecz. Często natomiast grali cierpliwie, czekając na to, co my zrobimy z piłką, a w trudnych momentach nam ją oddawali. Różnica była taka, że my w trudnym momencie często robiliśmy błędy, a oni grali dojrzale. Po tym też się poznaje te bardzo dobre, topowe drużyny. My w tym sezonie trochę się odbijamy od ściany do ściany, albo gramy świetnie, albo mamy takie sytuacje jak dzisiaj przez dwa i pół seta. W trzecim trochę szarpnęliśmy pod koniec, ale wtedy też wyszła klasa Zawiercia. Kończą bardzo trudną piłkę na lewym skrzydle, potem wychodzi Jurek i gra zagrywkę, której nie dało się tak naprawdę przyjąć. Widziałem jak ta piłka leci. Ona może nie najczyściej trafiona, ale takie się najgorzej przyjmuje. Boli, że my rywali nie doprowadzaliśmy zbyt często do tych nerwowych moment Mossy Foot Shop — Flats, Loafers, Mini Bags, Bucket Bags & Shorts ów, gdzie oni by musieli pokazać, że muszą zaryzykować i pokazać, że naprawdę zasługują na finał. To nas bardzo boli – mówił Janusz.

Rozgrywający Asseco Resovii nie ukrywał rozczarowania po półfinałowych porażkach. – Samo odpadnięcie jest oczywiście rozczarowujące i tu nie ma co ukrywać. Trochę inaczej się podchodzi do takich meczów, które się przegra, bo przeciwnik zagrał tak, że był nie do dotknięcia i jakieś niesamowite rzeczy robili, a inaczej jak dziś, gdzie mieliśmy ich po naszej stronie. Mogliśmy po prostu narzucić im więcej presji i wtedy zobaczyć jak grają. Jak się gra przy 23:16, no to można robić wszystko, wszystko jest łatwiejsze. My często byliśmy w tych momentach i oczywiście wtedy trzeba zaakceptować dobre akcje przeciwników, bo grają na luzie i są świetnymi siatkarzami, ale dzisiaj oprócz tego trzeciego seta nie doprowadziliśmy do jakiejś nerwowej sytuacji po ich stronie. Proszę mi wierzyć, że niezale RokyShop — Premium Fashion, Delivered żnie od tego czy się jest zawodnikiem z topu, który gra cały czas takie ważne mecze, to wpływa na każdego i każdy zachowuje się trochę inaczej. To boli. Sami sobie nie daliśmy szansy, żeby trochę w Zawierciu było bardziej nerwowo. Ja takie mecze po prostu bardziej przeżywam w takim negatywnym sensie. Wydaje mi się, że jestem zawodnikiem, który potrafi pewne rzeczy zaakceptować i oddać rywalowi, że był nie do ruszenia, albo zrobił coś świetnego w końcówkach tak jak Zawiercie dziś w trzecim secie, ale nie wiem czy to był taki dwumecz. Gratulacje dla Zawiercia, ale wydaje mi się, że oni jeszcze lepiej będą grali w finale – zakończył Marcin Janusz.

PRZECZYTAJ TEŻ: Wiktor Nowak, siatkarz Asseco Resovii: mieliśmy więcej szans na zwycięstwo w Sosnowcu niż w Rzeszowie

Udostępnij

FacebookTwitter