
Siatkarki DevelopResu Rzeszów przegrały na wyjeździe z Eczacibasi Dynavit Stambuł 1-3 w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzyń. Rewanż w Rzeszowie 18 marca o godz. 20.30.
SIATKÓWKA. LIGA MISTRZYŃ
Siatkarki DevelopResu bardzo dobrze zaczęły mecz z 23-krotnym mistrzem Turcji. W inauguracyjnej partii nie do zatrzymania była Taylor Bannister, która zdobyła aż 10 punktów kończąc 9 na 13 ataków (69 proc. skuteczność). Mistrzynie Polski świetnie spisywał się w obronie, a później wyprowadzały skuteczne kontry. Rywalki głównie za sprawą Magdaleny Stysiak próbowały zniwelować dystans ale na zbyt wiele rzeszowianki im nie pozwalały.
Role odwróciły się w secie drugim, gdzie od początku zdecydowanie dominowały siatkarki Eczacibasi Dynavit błyskawicznie budując przewagę (5:1, 9:3, 17:8). Mistrzynie Polski miały duże problemy z sforsowaniem bloku rywalek. Świetnie w ataku radziła sobie po stronie miejscowych Magdalena Stysiak (85 proc. skuteczności). Zespół ze Stambułu imponował skutecznością w ataku 75 proc, przy 39 proc. siatkarek z Rzeszowa.
Trzeci set również od początku układał się po myśli tureckiego zespołu, który bardzo szybko wypracował sobie bezpieczny dystans i kontrolował sytuację.
Najwięcej emocji było w secie numer cztery, gdzie początkowo dominowały miejscowe. Prowadziły 16:11 ale zespół trenerki Jeleny Blagojević sukcesywnie odrabiał straty. Przy stanie 20:18 zdobyły trzy punkty z rzędu i wyszły na prowadzenie. Wydawało się, że siatkarki z Rzeszowa są na dobrej drodze na doprowadzeniu do tie-breaka. Wygrywały 23:22 ale kolejne trzy akcje zakończyły się po myśli tureckiego zespołu, która ma sporą zaliczkę przed rewanżem.
– Przyjechałyśmy tutaj, żeby walczyć i tak było. Tą energię z szatni przełożyłyśmy na boisko i pierwszy set bardzo fajnie wyglądał. Później coś złego stało się z zespołem, zresztą już powiedziałam dziewczynom, że mi się to nie podoba, bo pokazuje nasze słabości albo zaangażowanie, a wydaje mi się, że to nie jest charakter naszego zespole. Szkoda porażki, ale myślę, że czwarty set pokazuje, że walczyłyśmy i gdzieś tam z tej porażki nie musimy być bardzo smutne. To zespół jeden z najlepszych w Europie i myślę, że można być dumnym z tego jak się drużyna zaprezentowała – mówiła Jelena Blagojević, trenerka mistrzyń Polski.
– Ogólnie myślę, że poza drugim setem zagrałyśmy bardzo fajny mecz. W końcu taki, myślę, jakiego gdzieś tam oczekiwałyśmy. Szkoda w czwartym secie trochę niewykorzystanej szansy, bo gdzieś tam dogoniłyśmy rywalki w końcówce i miałyśmy prowadzenie. Ale poza tym myślę, że wyciągniemy dużo pozytywów i przed rewanżem będziemy wiedziały, co zrobić lepiej, żeby może sprawić jakąś niespodziankę – dodała Katarzyna Wenerska
DevelopRes żeby awansować do Final Four Ligi Mistrzyń w Stambule (2-03.05.) musi w rewanżu w Rzeszowie pokonać Eczacibasi Dynavit 3:0 lub 3:1, a później wygrać jeszcze „złotego seta”.
Eczacibasi Dynavit Stambuł – DevelopRes Rzeszów 3-1
(22:25, 25:12, 25:20, 25:23)
Eczacibasi Dynavit: Sahin 4, Karakurt 14, Rettke 11, Stysiak 18, Erkek 12, Jack-Kisal 15 oraz Akoz (libero), Diken, Plummer 1, Ozdemir. Smrek 2.
DevelopRes: Wenerska, Jansen 7, Lemmens 10, Bannister 21, Jasper 4, Heyrman 8 oraz Szczygłowska (libero), Chmielewska, Piasecka 9, Sieradzka 5.
Sędziowali: T. Portela (Włochy) i I. Ivanov (Bułgaria). MVP: Sinead Jack-Kisal. Widzów: 3214.
PRZECZYTAJ TEŻ: Marcin Janusz, siatkarz Asseco Resovii: mamy świetną zaliczkę
