Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

wt. 5 marca 2024

Zygmunt Korfanty zaginął w 1999 roku. Na policję wciąż zgłaszają się „świadkowie”

Zdjęcie Zygmunta Korfantego, zaginionego mężczyzny z powiatu brzozowskiego
– Policja apeluje o kontakt do wszystkich osób, które mogą wiedzieć co stało z zaginionym w 1999 roku Zygmuntem Korfantym. (Fot. KPP Brzozów)

W listopadzie do brzozowskiej policji zgłosił się świadek, który twierdził, że wie, gdzie może znajdować się ciało zaginionego w 1999 roku Zygmunta Korfantego z Wydrnej. – Informacja nie została potwierdzona – informuje aspirant Tomasz Hałka, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Brzozowie.

Zygmunt Korfanty mieszkał w Wydrnej. To mała malownicza miejscowość w powiecie brzozowskim. Leży w wąskiej dolinie potoku Ubocza, niedaleko Sanu. Wioska jest niewielka, mieszka tu niespełna 600 osób. Ludzie pamiętają pana Zygmunta, który mieszkał samotnie w drewnianym domu w dolinie.

Wyszedł bez dokumentów

O zaginięciu ojca 12 kwietnia 1999 roku policjantów z Brzozowa poinformowała córka pana Zygmunta. Wyszedł z domu bez dokumentów, nie zostawił żadnej wiadomości. Policja ustaliła, że 6 marca 51-latka widział jego brat w Grabownicy Starzeńskiej. Później kontakt z nim się urwał.

Andrzej Józefczyk, dziennikarz „Nowego Podkarpacia”, sprawą zaginięcia Korfantego zajął się w 2004 rok. Ustalił, że mężczyznę widziano jeszcze 19 marca. Mógł odwiedzać znajomych w Dydni, cztery kilometry dalej.

„W godzinach popołudniowych miał się udać z Dydni w kierunku domu w Wydrnej. Od tego momentu ślad się urywa” – relacjonował dziennikarz.

Wyjechał do córki, do pracy…

Mężczyzna mieszkał samotnie. Policja ustaliła, że wyszedł w roboczym ubraniu. Wyjściowe zostawił w domu. Zostawił też dokumenty oraz rozwieszone pranie. Na tej podstawie wykluczono, by miał zamiar wybrać się w podróż.

Ruszyły poszukiwania, a komunikat z wizerunkiem Zygmunta Korfantego rozesłano do wszystkich jednostek policji w kraju. Informację o zaginięciu przeczytano też na niedzielnych mszach, w okolicznych parafiach. Sprawdzono szpitale oraz areszty. Mężczyzny nigdzie nie było.

Policjanci z Brzozowa weryfikowali różne hipotezy. Wśród nich było m.in. wyjście do znajomych i wyjazd do córki do Niemiec. Podejrzewano też, że mógł szukać pracy w Warszawie. W policyjnych dokumentach znajduje się też informacja o awanturze w Dydni z udziałem Korfantego – na krótko przed jego zaginięciem, ale policja nie wiąże tego wydarzenia z jego zniknięciem. Po sprawdzeniu policjanci wykluczyli wszystkie powyższe podejrzenia.

Do poszukiwań Korfantego rodzina wynajęła jasnowidza

Kilka miesięcy po zaginięciu Zygmunta Korfantego, we wrześniu 1999 roku, do Komendy Powiatowej Policji w Brzozowie wpłynął anonimowy list, który sugerował, że 51-latek nie żyje. Autor napisał, że jego ciało zakopano w lesie.

Zrozpaczona rodzinna wynajęła jasnowidza, który wskazywał, że ciało Zygmunta znajduje się w kompleksie leśnym rozciągającym się na terenie gmin Dydnia i Nozdrzec.

– Pojawiające się nowe okoliczności, zobowiązują nas do tego by dokonać sprawdzenia takich informacji – informuje oficer prasowy Tomasz Hałka.

W poszukiwanie ciała zaangażowano funkcjonariuszy z komendy policji w Krakowie, wraz z przeszkolonym w poszukiwaniu zwłok psem. Pomagali im też druhowie z miejscowych ochotniczych straży pożarnych, leśnicy oraz pracownicy interwencyjni z Urzędu Gminy w Dydni.

Ciała Zygmunta nie odnaleziono. Nie natrafiono też na żaden jego ślad.

Kolejny anonim

W 2001 roku na policję trafił kolejny anonim. Znów informował gdzie ma być ukryte ciało Zygmunta Korfantego. Brzozowska policja sprawdziła informację. Nie została ona potwierdzona. W liście nie wskazano też żadnych osób, które mógłby mieć związek ze śmiercią mężczyzny.

– Sprawa poszukiwania pana Korfantego, zgodnie z przepisami obowiązującymi została zamknięta po 10 latach w maju 2011 roku. Jest uznawany za zaginioną i nieodnalezioną – informuje aspirant Hałka.

Jak zapewnia oficer prasowy brzozowskiej policji – wszystkie nowe informacje na ten temat są weryfikowane i sprawdzane.

Świadek po 24 latach

W listopadzie tego roku na policję zgłosił się świadek, który stwierdził, że wie gdzie znajduje się ciało Korfantego. Nie wskazał jednak nikogo, kto mógł się przyczynić do jego śmierci. Nie podał okoliczności i przyczyn w jakich zginął.

– Sprawdziliśmy to pod nadzorem prokuratury. Miejsce wskazane przez świadka, zostało przez nas przeczesane i sprawdzone przez techników kryminalistyki. Informacja nie została potwierdzona – mówi rzecznik.

Prokuratura Rejonowa w Brzozowie umorzyła prowadzone w tej sprawie postępowanie.

Zygmunta Korfantego nie odnaleziono. Policja apeluje jednak do wszystkich, którzy posiadają jakiekolwiek informacje na temat okoliczności jego zaginięcia, wiedzą, gdzie może przebywać lub gdzie znajduje się jego ciało – o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Brzozowie pod numerem telefonu 510 997 307. Informacje można też przekazywać dzwoniąc pod numer alarmowy 112. Policja gwarantuje informatorom anonimowość.

Rysopis zaginionego Zygmunta Korfantego

W 1990 roku Zygmunt Korfanty miał 51 lat. Około 166-170 centymetrów wzrostu. Szczupły, smukły, waga ok. 70-89 kilogramów. Włosy w kolorze ciemny blond, twarz szczupła, śniada cera, jasne oczy i braki w uzębieniu górnej szczęki.

Znaki szczególne: widoczne skrzywienie nosa w lewą stronę oraz tatuaż na lewym przedramieniu – postać kobiety.

W dniu zaginięcia miał na sobie ubranie robocze wykonane z materiału drelichowego.

_____

ZOBACZ TEŻ: Śmierć na andrzejkach. Piotr padł po ciosie na ziemię, już nie wstał

Udostępnij

Super Nowości - Wolne Media!

Popularny dziennik w regionie. Znajdziesz tu najciekawsze, zawsze aktualne informacje z województwa podkarpackiego.

Reklama

@2008 – 2024 – supernowosci24.pl Gravamen Media sp. z o.o. Super Nowości Wszelkie prawa zastrzeżone. All Rights Reserved. Polityka prywatności Regulamin