
Siódma w stawce Stal Rzeszów kontra wicelider 1. ligi – Polonia Bytom. Z pozoru wygląda to na mało fascynujące starcie, w którym zdecydowanym faworytem wydaje się zespół gości. Jeśli jednak druga w tabeli drużyna wyprzedza siódmą tylko o dwa punkty, mecz zapowiada się na bardzo ciekawy i wyrównany. Czy biało-niebiescy zrzucą z miejsca premiowanego awansem rewelacyjnego beniaminka?
PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 1. LIGA
Mimo że Stal nie zdobyła pełnej puli w meczu z Chrobrym Głogów i w konsekwencji opuściła pierwszą szóstkę, jej strata do wicelidera zmalała do dwóch punktów. Tym wiceliderem jest Polonia Bytom, którą Stal podejmie w niedzielę. Piłkarze Marka Zuba w pierwszym oficjalnym meczu w tym roku nie zaprezentowali się słabo, Polonia zaś nie może zaliczyć inauguracji z ŁKS-em Łódź do udanych, bo choć do 60. minuty prowadziła 2-0, finalnie przegrała 2-3.
Stalowcy na Dolnym Śląsku przełamali się również, jeśli chodzi o finalizację przy rzutach rożnych. Gol Sébastiena Thilla był pierwszym trafieniem, jakie biało-niebiescy zdobyli w tym sezonie bezpośrednio po wznowieniu gry z narożnika boiska.
– Szkoda, że tak mało zdobywamy bramek bezpośrednio po stałych fragmentach gry, ale ostatni mecz pokazał, że można je zdobywać i że może je strzelać niekoniecznie najwyższy zawodnik. Chciałbym też zwrócić uwagę, że to był drugi z kolei gol strzelony przez Sébastiena głową – mówi Marek Zub, trener Stali, nawiązując do trafienia Luksemburczyka w ostatnim spotkaniu poprzedniego roku ze Śląskiem Wrocław.
Pokorna Polonia
Przy Hetmańskiej stawi się zespół, który pierwszą rundę zakończył na pozycji wicelidera. Polonia, która jako beniaminek osiągnęła tak wysoki wynik, zadziwiła całą piłkarską społeczność zaplecza Ekstraklasy, a nawet samą siebie. Włodarze bytomian, powołując się na zaawansowane wyliczenia, zdradzają, że ich drużyna powinna przezimować maksymalnie na 5. miejscu. Mimo świetnego wyniku w Bytomiu nikt nie naciska na awans. Polonia ma sukcesywnie podnosić sobie poprzeczkę i rozwijać się na każdym szczeblu, o co zadbać ma m.in. nowy trener Patryk Czubak. Poprzedni szkoleniowiec Łukasz Tomczyk, ze względu na pracę z sukcesami w klubie z ul. Kolejowej, wybrał ofertę Raków Częstochowa. Dwukrotny mistrz Polski ma zmienić nieco styl gry w ofensywie.
– Z mojej perspektywy niewiele zmieniło się po tym pierwszym meczu Polonii. Wszystkie parametry, którymi cechowała się Polonia w pierwszej rundzie, można było dostrzec, w związku z czym nie spodziewamy się radykalnej zmiany w grze – informuje Marek Zub.
Stalowcy, jak przekonuje bramkarz rzeszowian Marek Kozioł, nie mogą sobie pozwolić na dekoncentrację.
– Trzeba zwracać uwagę na wszystko, na każdy detal. Musimy przede wszystkim skupiać się na sobie, pomagać sobie na boisku, wykonywać założenia, które mamy, a na pewno zostaniemy wynagrodzeni. Jestem pod wrażeniem tego, jaką jakość mają ci młodzi chłopcy w swoich poczynaniach na boisku. W tym tkwi siła tej drużyny – mówi rzeszowski golkiper.
Kądziołka w pierwszym składzie?
Fani obu drużyn zadają sobie pytanie, czy w niedzielę na boisku zobaczą Szymon Kądziołka. Obecny gracz Stali podpisał już kontrakt z Polonią i w lipcu przeniesie się do Bytomia. 20-latek w Głogowie zagrał od pierwszej minuty, a swój występ okrasił asystą przy wspomnianym golu Thilla. Czy w starciu ze swoim przyszłym pracodawcą także zagra od początku?
– Zaryzykuję twierdzenie, że będzie w wyjściowej jedenastce – uśmiecha się trener Zub.
– Żadnego problemu w tym nie widzę, jest tylko jedna kwestia. Jeżeli będzie grał poniżej swoich możliwości albo nie udźwignie tej sytuacji, to mamy do dyspozycji zmiany, o ile znajdzie się w pierwszym składzie. Na dziś jest bardzo blisko tego, żeby wyjść w podstawowej jedenastce – wyjaśnia szkoleniowiec biało-niebieskich.
STAL Rzeszów – POLONIA Bytom
Niedziela, godz. 12 (Transmisja TVP Sport.pl)
