
W Stanach Zjednoczonych demokraci odnieśli miażdżące zwycięstwo w wyborach połówkowych, przejmując kontrolę nad obiema izbami Kongresu. Wyniki wskazują na największą porażkę republikanów od dekad. Partia Demokratyczna zdobyła mandaty w stanach, w których nie wygrywała od wielu lat.
Demokraci zdominowali zarówno Senat, jak i Izbę Reprezentantów. Z wyliczeń Onetu wynika, że w Senacie uzyskali nawet 55 mandatów, co daje im większość i jest ich najlepszym wynikiem od ponad 10 lat. Republikanie stracili osiem miejsc, co jest największym spadkiem od 1986 r. W Izbie Reprezentantów demokraci mogą zdobyć nawet 260 mandatów, pozostawiając republikanów z zaledwie 175 miejscami.
Demokraci osiągnęli sukces w stanach, gdzie od dekad dominowali republikanie. W Kansas Adam Hamilton zdobył mandat senatora po raz pierwszy od 1932 r. W Teksasie James Talarico pokonał Kena Paxtona, zdobywając dla demokratów mandat senatorski pierwszy raz od 1988 r. W Karolinie Południowej Annie Andrews zwyciężyła w wyścigu do Senatu, co jest pierwszym takim osiągnięciem demokratów od 1998 r.
Na uwagę zasługują również przełomowe zwycięstwa w wyborach gubernatorskich. Keisha Lance Bottoms została pierwszą czarnoskórą kobietą wybraną na gubernatora w Georgii, a Abdul El-Sayed będzie pierwszym muzułmaninem w Senacie, reprezentując Michigan.
Jak czytamy w Onecie, głównymi przyczynami klęski republikanów są niskie oceny prezydentury Donalda Trumpa oraz pogarszająca się sytuacja finansowa Amerykanów. Tylko 38 proc. wyborców oceniło prezydenta pozytywnie, a aż 62 proc. przypisuje mu winę za wysokie ceny, w tym drożyznę na stacjach benzynowych. Dodatkowo, 43 proc. głosujących przyznało, że ich wybór był wyrazem sprzeciwu wobec polityki Trumpa.