
Rozmowa z Aleksandrem Buksą, piłkarzem Stali Rzeszów, który w meczu z Puszczą Niepołomice zdobył swoją piątą bramkę w siódmym występie w barwach klubu z Hetmańskiej. Gol napastnika nie pomógł jednak biało-niebieskim w odniesieniu zwycięstwa.
PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 1 LIGA
Na pewno doceniacie zdobyty w ostatnich minutach punkt, ale trzeba przyznać, że wasza gra była daleka od ideału.
– Nie złapaliśmy w ciągu 90 minut własnej płynności, swojego sposobu operowania piłką. Trochę lepiej wyglądało to w drugiej połowie, było więcej sytuacji, ale na pewno nie był to mecz przyjemny do oglądania i do grania. Natomiast fakt, że gramy do końca i potrafimy w takim spotkaniu doprowadzić do remisu, to duży pozytyw.
– W poprzednim sezonie w Rzeszowie także padł remis 2:2. Puszcza to dość specyficzny zespół, ale czy tym razem czymś was zaskoczyła? Trzeba przyznać, że rywale mogli was skarcić.
– Myślę, że nie. Porównałbym Puszczę do Arjena Robbena. Każdy wiedział, że zejdzie na lewą nogę, a on i tak to robił i w ten sposób strzelał gole. Puszcza jest bardzo mocna przy stałych fragmentach gry. Niestety, daliśmy się w ten sposób zaskoczyć, mimo że dobrze wiedzieliśmy, że to ich atut. Potem był mecz walki, dużo przerw w grze. Natomiast nic nas nie zaskoczyło w ich graniu. Kwestia tego, jak sobie z tym radziliśmy. Były lepsze i gorsze momenty.
– Ty zaś znów kończysz mecz z bramką na koncie. Tym razem pewnie wykorzystałeś rzut karny.
– Bardzo się cieszę, że dochodzę do sytuacji, niezależnie od tego, czy jest to stały fragment gry, czy akcja. W każdej z takich okazji będę szukał gola.
– Nie możemy pominąć dwóch kapitalnych goli, które dały wam wygraną w Gdyni w Pucharze Polski. Tym pięknym dubletem przypomniałeś się światu.
– Rzeczywiście, piłka fajnie ułożyła mi się na nodze. Zdarzyło mi się parę razy strzelić ładne gole, ale nie przypominam sobie, żebym zdobył takie bramki w jednym meczu.
– Po tych fenomenalnych bramkach spodziewaliśmy się ciebie w pierwszym składzie na mecz z Puszczą. Miałeś być jokerem na to spotkanie?
– Taki był plan trenera na to spotkanie. Spodziewałem się, że mogę pojawić się w drugiej połowie, i dałem z siebie sto procent.
– Pociągnę jeszcze wątek skuteczności. Kiedy gole wpadają już tak seryjnie, napastnik zakłada sobie, jakie liczby chce wykręcić na koniec sezonu?
– Absolutnie nie. Interesują mnie sytuacje oraz to, by czuć się komfortowo w trakcie meczu. Na razie się to sprawdza, więc chciałbym to kontynuować.