
Depresja dotyka ludzi w każdym wieku, jednak jej podłoże i sposób przeżywania zmieniają się wraz z kolejnymi pokoleniami. Dr hab. n. med. Sławomir Murawiec, psychiatra z 35-letnim doświadczeniem, opowiada w Medonecie o tym, jak zmienia się obraz depresji wśród baby boomersów, pokolenia X, milenialsów i „zetek”. W rozmowie z Medonetem wskazuje, że choć objawy pozostają podobne, to ich źródła są coraz bardziej złożone i powiązane z dynamicznie zmieniającym się światem.
Zdaniem eksperta, podstawowe kryteria rozpoznania depresji nie uległy zmianie na przestrzeni lat. Pacjenci wciąż zgłaszają obniżony nastrój, anhedonię, zaburzenia rytmu dobowego czy pesymizm. Jednak, jak zauważa dr Murawiec, różnice pojawiają się w tle społecznym i kulturowym, na którym rozwijają się te objawy. To, co łączy wszystkich pacjentów, to wspólny obraz kliniczny, ale „inne płótno, farby i pędzel”.
Współczesna psychiatria odchodzi od klasycznego podziału na depresję endogenną i egzogenną. Rozwój nauki pozwolił odkryć nowe mechanizmy powstawania choroby, takie jak przewlekły stan zapalny, dysbioza jelitowa czy zaburzenia rytmów dobowych. Dr Murawiec podkreśla, że jeszcze niedawno nikt nie przypuszczałby, iż depresja może mieć związek z procesami immunologicznymi czy funkcjonowaniem jelit.
Depresja milenialsów: „Porażka biograficzna” i presja sukcesu
Pierwsze wyraźne różnice pokoleniowe w obrazie depresji dr Murawiec zaobserwował u młodych milenialsów. Wskazuje, że wielu z nich doświadczało objawów depresyjnych już na początku dorosłego życia, a ich źródłem było poczucie „porażki biograficznej”. Wielu pacjentów z tej grupy było przekonanych, że przed trzydziestką osiągną spektakularny sukces, a gdy rzeczywistość okazywała się inna, pojawiały się myśli rezygnacyjne i wycofanie z aktywności.
Lekarz zauważa, że przekaz społeczno-kulturowy, promujący szybki i łatwy sukces, miał ogromny wpływ na oczekiwania młodych ludzi. Nawet osoby, które osiągnęły obiektywnie wysokie wyniki, często czuły się przegrane, jeśli nie spełniły własnych, wygórowanych oczekiwań. Wśród pacjentów pojawiały się zachowania autodestrukcyjne, takie jak prokrastynacja, ignorowanie objawów chorobowych czy głodzenie się. Leki przeciwdepresyjne łagodziły objawy, ale nie zmieniały nastawienia do życia.
Dr Murawiec podkreśla, że w przypadku tej grupy wiekowej sama farmakoterapia często nie wystarczała. Konieczne było wyjaśnienie pacjentom ich sytuacji psychologicznej lub włączenie psychoterapii. Wspomina studentkę, dla której nauka na studiach była upokarzająca, ponieważ wcześniej osiągała sukcesy bez wysiłku, a teraz musiała sięgać po podręcznik. Dla wielu milenialsów oczekiwanie natychmiastowego sukcesu stało się barierą nie do pokonania.
Pokolenie X i baby boomers: depresja na tle realnych strat
W starszych pokoleniach, takich jak baby boomersi i pokolenie X, objawy depresyjne częściej pojawiały się w wyniku konfliktów wewnętrznych, relacyjnych lub doświadczeń z dzieciństwa. Dr Murawiec zauważa, że dla tych osób impulsem do rozwoju depresji była najczęściej realna utrata, na przykład utrata pracy. W przeciwieństwie do milenialsów, którzy cierpieli z powodu wyobrażonej porażki, starsze pokolenia doświadczały depresji po faktycznych wydarzeniach.
Ważną różnicą jest także moment pojawiania się pytań o sens życia i własną spuściznę. U baby boomersów i pokolenia X takie refleksje pojawiały się zwykle po osiągnięciu stabilizacji życiowej, natomiast młodsze pokolenia stawiają sobie te pytania już na początku dorosłości. Zdaniem eksperta, zanikł kulturowy schemat, według którego najpierw buduje się podstawy, a dopiero potem szuka głębszego sensu.
Cyfrowi tubylcy i wpływ social mediów
W przypadku pokolenia Z, które dorastało w pełni scyfryzowanym świecie, źródłem depresji najczęściej są porównania społeczne, poszukiwanie własnej tożsamości i poczucie pustki. Dr Murawiec przywołuje badania z 2013 r., które wykazały, że korzystanie z Facebooka może prowadzić do pogorszenia subiektywnego samopoczucia wśród młodych dorosłych. Media społecznościowe, które miały łączyć i chronić przed samotnością, często nasilają poczucie nieadekwatności.
Ekspert zwraca uwagę, że w jego pokoleniu pole do porównań było znacznie węższe — ograniczało się do rodziny, sąsiadów i znajomych. Dziś, dzięki mediom społecznościowym, życie prywatne stało się publiczne, a relacje coraz częściej są eksponowane na zewnątrz. Dr Murawiec zauważa, że coraz rzadziej jesteśmy sami ze swoimi myślami, a coraz częściej zależy nam na aprobacie widowni.
Zetki: otwartość na diagnozę, trudności z wglądem
Pokolenie Z, według dr. Murawca, jest bardziej otwarte na mówienie o swoich problemach psychicznych i chętnie korzysta z pomocy specjalistów. Jednak, jak podkreśla, wielu młodym ludziom brakuje głębszego wglądu w swoje emocje i przeżycia. Często zgłaszają objawy psychosomatyczne, takie jak bóle brzucha, kołatanie serca czy duszności, mimo że wyniki badań są prawidłowe.
Lekarz zauważa, że dla wielu pacjentów z tego pokolenia pytania o emocje i myśli towarzyszące objawom są zaskakujące. Dopiero podczas wizyty zaczynają odkrywać, że psychika ma wpływ na ich ciało. W leczeniu depresji u zetek, oprócz farmakoterapii i psychoterapii, ważne są także inne interwencje terapeutyczne, takie jak sport, kontakt z naturą czy relacje społeczne offline. Oderwanie się od cyfrowego świata i robienie czegoś dla siebie, a nie na pokaz, może mieć działanie oczyszczające.
Zmiany pokoleniowe wśród lekarzy i przyszłość depresji
Dr Murawiec zauważa, że zmiany dotyczą nie tylko pacjentów, ale także środowiska lekarskiego. Wspomina, że kiedy zaczynał pracę, lekarz był postacią niemal niedostępną poza gabinetem, a dziś wielu specjalistów dzieli się swoim życiem prywatnym w sieci i otwarcie mówi o własnych diagnozach, zwłaszcza ADHD czy autyzmie. Przyznaje, że nie odczuwa presji, ale rozumie, że dla wielu lekarzy granica między byciem bliżej pacjenta a zachowaniem prywatności staje się coraz mniej wyraźna.
Patrząc w przyszłość, ekspert przewiduje, że kolejne pokolenia — Alfa i Beta — będą mierzyć się z nowymi wyzwaniami. Jego zdaniem, to nie media społecznościowe, ale sztuczna inteligencja zacznie odgrywać kluczową rolę w kształtowaniu psychiki. Dr Murawiec przeprowadził eksperyment, w którym zapytał AI o wpływ masowego stosowania tej technologii na zdrowie psychiczne. Wskazuje, że możemy spodziewać się rozwoju osobowości nadmiernie racjonalnych, odciętych od życia wewnętrznego, a także nowych form zaburzeń, takich jak lęk przed utratą kontroli nad technologią czy depresja symulacyjna.
