
W Polsce obserwuje się gwałtowny wzrost liczby przypadków grypy. Tygodniowo notuje się około 30 tys. zachorowań, a szczyt sezonu przewidywany jest na połowę stycznia. Eksperci przypominają o konieczności szczepień i przestrzeganiu zasad higieny.
W ostatnich tygodniach lekarze zauważają wyraźny wzrost zachorowań na grypę. Marek Waszczewski, rzecznik prasowy Głównego Inspektora Sanitarnego, w rozmowie z Medonetem zwraca uwagę, że obecnie rejestruje się około 100 przypadków na 100 tys. osób, co przekłada się na kilkadziesiąt tysięcy nowych infekcji tygodniowo. Dr Michał Sutkowski, lekarz rodzinny, potwierdza, że grypa jest już wyraźnie obecna w gabinetach lekarskich. Według niego liczba zachorowań może wkrótce wzrosnąć nawet czterokrotnie, a szczyt fali infekcji dopiero nadchodzi, co potwierdzają także obserwacje z Europy Zachodniej.
Chociaż sytuacja nie jest jeszcze alarmująca, sezon grypowy dopiero się rozwija. W Medonecie dr Sutkowski podkreśla, że obecny moment jest kluczowy, gdyż szczyt zachorowań przesunął się w tym roku na połowę stycznia. Zaznacza, że wciąż jest czas, by się zaszczepić, ponieważ odporność pojawia się już po dwóch tygodniach. Z kolei Marek Waszczewski zauważa, że w grudniu najwięcej zakażeń dotyczyło dzieci do 15. roku życia, jednak w związku z przerwą świąteczno-noworoczną można spodziewać się chwilowego spadku zachorowań w tej grupie wiekowej. Rzecznik GIS przypomina, że corocznie po krótkotrwałym spadku, szczyt zachorowań przypada na przełom stycznia i lutego.
Obecny sezon grypowy charakteryzuje się typowymi objawami, takimi jak wysoka gorączka, silne osłabienie oraz bóle stawów i mięśni. Dr Sutkowski wylicza, że do najczęstszych symptomów należą także suchy kaszel, drapanie w gardle, bóle głowy i charakterystyczne bóle gałek ocznych. Lekarz wskazuje, że za większość przypadków odpowiada odmiana H3N2, czyli wirus A, znany jako grypa K. Zaznacza jednak, że nie doszło do poważnych zmian genetycznych wirusa, a ewentualny wzrost liczby zachorowań może wynosić od 5 do 10 procent.
Z danych epidemiologicznych wynika, że w grudniu liczba przypadków grypy gwałtownie wzrosła. W październiku wskaźnik zachorowań wynosił od 5,1 do 8,1 na 100 tys. mieszkańców, a w listopadzie utrzymywał się na podobnym poziomie. Natomiast w grudniu skoczył do 108,8 przypadków na 100 tys. osób. Najnowsze dane z końca grudnia pokazują wartość 97,4 przypadków na 100 tys. mieszkańców, co oznacza kilkunastokrotny wzrost w ciągu kilku tygodni.
Oprócz grypy lekarze obserwują także wzrost liczby infekcji przeziębieniowych, zapaleń oskrzeli u dzieci oraz pojedyncze przypadki COVID-19. Dr Sutkowski przyznaje, że obecnie grypy jest mniej niż przeziębień, jednak łączna liczba infekcji jest już znacząca. Marek Waszczewski zwraca uwagę, że wirus RSV, choć zgłaszany rzadziej, stanowi poważne zagrożenie zwłaszcza dla dzieci do 2. roku życia i seniorów powyżej 65 lat, często prowadząc do hospitalizacji lub powikłań.
Lekarze podkreślają, że kluczowe znaczenie w walce z grypą mają szczepienia ochronne, które są dostępne zarówno w aptekach, jak i poradniach, a dla części pacjentów bezpłatne. Waszczewski apeluje, by osoby z objawami infekcji pozostawały w domach, co pozwoli ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa. Dr Sutkowski zauważa, że liczba zaszczepionych osób jest nieco wyższa niż w poprzednim sezonie, co napawa optymizmem.
W przypadku zachorowania specjaliści zalecają izolację, odpoczynek, nawadnianie oraz wietrzenie pomieszczeń. Dr Sutkowski przypomina, że w razie konieczności wyjścia z domu warto założyć maskę, co nadal pomaga chronić innych. Podkreśla także, że na grypę dostępne są skuteczne leki, takie jak oseltamiwir, podczas gdy przeziębienie leczy się wyłącznie objawowo.
