
Rozmowa z Jakubem Letniowskim, pomocnikiem Resovii, która w ubiegłej kolejce przed własną publicznością wysoko przegrała z Sandecją Nowy Sącz.
PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 2. LIGA
– Po pierwszej, naprawdę dobrej połowie, w drugiej widzieliśmy już inną Resovię, która w żaden sposób nie potrafiła zaskoczyć Sandecji. Co was najbardziej wybiło z rytmu?
– Wydaje się, że graliśmy niezłą pierwszą połowę, mieliśmy sporo sytuacji, które mogliśmy zakończyć bramką. Popełniliśmy błąd w kryciu, straciliśmy gola po rzucie karnym, czego się nie spodziewaliśmy, i to nas trochę wybiło z rytmu, a Sandecja wypunktowała nas po przerwie. Na drugą połowę chyba zostaliśmy w szatni. Niestety, zbyt szybko straciliśmy drugiego gola, co nas podłamało, więc nie potrafiliśmy stworzyć więcej dogodnych okazji.
– Po kolejnej porażce w szatni chyba nie jest najlepiej…
– Sytuacja nie wygląda dobrze, przegrywamy kolejny mecz i trzeba się jak najszybciej otrząsnąć, bo punkty nam uciekają.
– Sam miałeś kapitalną sytuację. Co trzeba było zrobić lepiej – podcinać nad bramkarzem czy celnie uderzyć w kierunku dalszego słupka?
– To była bardzo dobra sytuacja i po prostu powinna zakończyć się bramką. Mieliśmy jeszcze kilka równie dobrych szans w tej połowie. Gdybyśmy strzelili gola, mecz mógłby potoczyć się inaczej. Niestety, dostaliśmy bramkę przed zejściem do szatni i to nas podłamało.
– Wychodzi więc na to, że to rzut karny definitywnie podciął wam morale, bo w drugiej połowie od początku nie przypominaliście siebie.
– Tak, nie powinniśmy tak zareagować. Po zmianie połów to my powinniśmy dyktować warunki i dążyć do tego, by jak najszybciej trafić do siatki, zwłaszcza przed własną publicznością, a stało się tak, że to my szybko straciliśmy gola. Potem każdy już widział, jak to wyglądało.
– Otrząsnąć można się w środowym meczu Pucharu Polski. Arka będzie zdecydowanym faworytem, ale dobrą postawą możecie odbudować zaufanie kibiców.
– Oczywiście. Każda wygrana będzie nas napędzać i takim starciem z Arką możemy pokazać kibicom, jak bardzo nam zależy, dlatego nastawiamy się na zwycięstwo.
