REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

niedz. 30 sierpnia 2026

0-3. Klęska Resovii w starciu z Sandecją Nowy Sącz

Resovia zagrała tylko jedną dobrą połowę i wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo. (Fot. CWKS Resovia S.A.)

Z pewnością nie tak wyobrażali sobie kibice Resovii starcie z Sandecją Nowy Sącz. Rywale zaaplikowali „Pasiakom” trzy bramki, prezentując więcej walorów piłkarskich, choć nie obyło się bez kontrowersji. – Decyzja sędziego wypacza wynik meczu – stwierdził szkoleniowiec Resovii Kamil Kuzera.

PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 2. LIGA

Przed przerwą gra Resovii wyglądała obiecująco. Gospodarze w pierwszych minutach mocno przycisnęli Sandecję, dwukrotnie stwarzając zagrożenie po uderzeniach z dystansu. Najpierw próbę Bartosza Zimnickiego z trudem sparował bramkarz, a chwilę później golkiper gości przeniósł piłkę nad poprzeczką po strzale Mikołaja Szkieli.

Faworyzowana Sandecja z minuty na minutę wchodziła na swoje właściwe obroty i także potrafiła zmusić defensywę Resovii do czujności. Obrona biało-czerwonych jednak nie pękła, a jej ofensywa z czasem ponownie doszła do głosu. W kapitalnej sytuacji znalazł się kapitan Rzeszowian – Jakub Letniowski. Pomocnik nie potrafił jednak pokonać bramkarza w bezpośrednim starciu, co niebawem mogło zemścić się na gospodarzach.

W równie dobrej sytuacji znalazł się Szymon Kawała, ale na wysokości zadania stanął Kuba Bochniarz, broniąc podcinkę skrzydłowego rywali. „Sączersi” jednak dopięli swego w doliczonym czasie pierwszej połowy. Javier Ortiz „złapał” rywala w polu karnym przy rzucie rożnym, ten się przewrócił, a arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr.

Rzut karny zamienił się na bramkę, a tuż po gwizdku na murawę wkroczył trener Resovii Kamil Kuzera. Szkoleniowiec wyraził swoje niezadowolenie z podjętej decyzji, a arbiter ukarał go czerwoną kartką.

Gol do szatni podziałał na „Pasiaków” destabilizująco. Tuż po wznowieniu gry pięknym strzałem zza szesnastki gola strzelił Marcel Płocica, a dziesięć minut później po kontrze wynik ustalił Adam Brenkus.

Resovia biła głową w mur, a Sandecja w pełni kontrolowała boiskowe wydarzenia. Po ostatnim gwizdku z rezultatem nie mógł pogodzić się Kamil Kuzera.

– Co byśmy nie mówili, to przegrywamy mecz. Natomiast ciężko to wytłumaczyć: fakty są takie, że wszystkie statystyki, które posiadamy, wszystkie rzeczy, którymi dysponujemy, wskazują na to, że jesteśmy w polu karnym, stwarzamy sytuacje. Szkopuł jest jedynie taki, że tych sytuacji, na tyle, ile mamy, nie finalizujemy w postaci bramki. Natomiast dzisiaj nasz przeciwnik, w momentach, w których szedł w pole karne, po prostu strzelał gole – zaczął opiekun biało-czerwonych.

– W pierwszej połowie, którą oceniam bardzo dobrze, bo stworzyliśmy kilka dogodnych sytuacji, ale niestety nie zamieniliśmy ich na gola. Nagle, nie wiedzieć czemu, jest decyzja totalnie abstrakcyjna, totalnie niezrozumiała. Oczywiście będą tutaj tłumaczenia, że jest racja, jest kontakt. Jasne, ten kontakt jest. Tak samo jak w każdej sytuacji w polu karnym ten kontakt jest. Poprzedzający ten kontakt, jeżeli trzymamy się faktów, jest wyblok, który robi zawodnik rywali. Natomiast tego, niestety, nie widzimy i dyktujemy z premedytacją rzut karny. W sytuacjach, których w każdym meczu na poziomie 2. ligi jest mnóstwo, tutaj wskazujemy „wapienko”, ustawiamy sobie mecz. Nie wiem, czy to są mocne słowa. Po prostu są, bo takie muszą być – to jest nie do pomyślenia, co się tutaj wyrabia. Taka decyzja, których jest mnóstwo w meczu, wypacza jego wynik – podsumował Kamil Kuzera.

– Po pierwszej niezłej połowie, na drugą zostaliśmy w szatni – smucił się z kolei kapitan „Pasiaków” Jakub Letniowski.

RESOVIA – SANDECJA Nowy Sącz 0-3 (0-1)

0-1 Brenkus (45. – karny), 0-2 Płocica (49.), 0-3 Brenkus (59.)

RESOVIA: Bochniarz – Geniec, Asei Dantoni, Oko, Romanowski, Szkiela (79. Silny), Kuzera (55. Jaroch), Letniowski, Chojecki (89. Czapniewski), Zimnicki (55. Mida), Ortiz

SANDECJA: Szymkowiak – Danek (63. Ogorzały), Pleśnierowicz, Słaby, Gersenstein, Płocica (70. Kosiński), Holaň, Żurawski (75. Kołbon), Brenkusc (70. Román) Kawała, Kolar (63. Kieliś).

Sędziował Dawid Wiśniewski (Olsztyn). Żółte kartki: Geniec, Ortíz, Letniowski – Danek, Ogorzały.

Udostępnij

FacebookTwitter