
Spotkanie DevelopResu Rzeszów z SSC Palmberg Schwerin decydowało o pierwszym miejscu w grupie E. Mistrzynie Polski potrzebowały tylko wygrania dwóch setów, ale nie dały większych szans rywalkom i zwyciężyły 3-0. Rzeszowianki zapewniły sobie awans do ćwierćfinału.
SIATKÓWKA. LIGA MISTRZYŃ
– Skupiałyśmy się na tym, żeby te pierwsze dwa sety wygrać jak najszybciej, żeby dziewczyny, które grały mogły odpocząć przed zbliżającym się Final Four Pucharu Polski. Tego grania jest dużo, więc musimy jakoś to sobie układać, rotować, po prostu radzić sobie z tym. Cieszę się, że mimo tego gorszego początku w pierwszym secie, byliśmy go w stanie wygrać, a potem mecz już się trochę już układał na naszą korzyść. Cieszymy się na pewno z tego awansu, bo nie musimy grać w barażach, więc myślę, że dla nas to jest najważniejsze – mówiła Szczygłowska, libero mistrzyń Polski.
Ze zwycięstwa w trzech setach bardzo zadowolona była Katarzyna Wenerska, ale podkreśliła, że rywalki mocno dały się we znaki szczególnie w inauguracyjnej partii, gdzie miały nawet sześciopunktową przewagę, a w końcówce prowadziły 21:18. – Sprawiły nam trochę kłopotów, ale najważniejsze w tym wszystkim jest to, że wygrałyśmy dwa sety i później już trochę ciśnienie z nas zeszło. Było to widać w trzeciej partii, w której na spokojnie wygrałyśmy. Jednak ten pierwszy set ode samego początku był taki trochę dziwny, nie wiem co miało na to wpływ stres, że gramy u siebie i potrzebujemy tylko dwóch setów do awansu. Miałam wrażenie, że na boisku wszystkie jesteśmy takie jakby nieswoje. Na szczęście wybrnęłyśmy z tego, a Julitka Piasecka zagrała kolejny fajny mecz i ciągnęła zespół w ataku. Trochę może za mało było gry środkiem, sama nie wiem czemu. Najważniejsze jednak, że wygrałyśmy – mówiła rozgrywająca DevelopResu.
PRZECZYTAJ TEŻ: Siatkarki DevelopResu Rzeszów z awansem do najlepszej ósemki w Europie
