
Ładowarki w naszych domach leżą przy łóżku, na biurku czy w kuchni, a wiele osób zostawia je podłączone do gniazdka przez długie tygodnie – czytamy w Onecie. Czy to bezpieczne?
Nowoczesne ładowarki są projektowane z myślą o bezpieczeństwie użytkowników. Mimo to producenci zalecają ostrożność -szczególnie w przypadku starszych lub niskiej jakości urządzeń, które mogą się przegrzewać i stwarzać ryzyko zwarcia. Takie sytuacje są jednak rzadkie, a większość użytkowników nie musi się ich obawiać.
Minimalne zużycie prądu, realne oszczędności
Pozostawienie ładowarki w gniazdku generuje niewielkie zużycie energii – tzw. pobór w trybie czuwania. Unijne normy określają, że nowoczesna ładowarka nie powinna pobierać więcej niż 0,5 W mocy w stanie spoczynku. W praktyce oznacza to roczne zużycie na poziomie 1–2 kWh, czyli koszt kilku złotych w skali roku (około 10–20 groszy miesięcznie). Nawet starsze modele nie generują znaczących kosztów dla domowego budżetu.
Warto jednak pamiętać, że w każdym domu działa wiele urządzeń pozostających w trybie gotowości – telewizory, mikrofalówki czy komputery. Zsumowane, mogą generować zauważalne straty energii.
Czy ładowarka w gniazdku to ryzyko pożaru?
W większości przypadków pozostawienie ładowarki w gniazdku jest bezpieczne. Nowoczesne urządzenia są wyposażone w zabezpieczenia minimalizujące ryzyko zwarcia czy przegrzania. Problem może pojawić się w przypadku ładowarek uszkodzonych lub niskiej jakości – wtedy ryzyko przegrzania, a nawet pożaru, wzrasta.
Szczególną ostrożność należy zachować podczas burzy – podłączona ładowarka jest narażona na przepięcia, które mogą ją uszkodzić lub zniszczyć podłączone urządzenie.
Więcej przeczytasz w Onecie: https://kobieta.onet.pl/warto-wiedziec/co-sie-dzieje-kiedy-nie-odlaczasz-ladowarki-wyjasniamy-raz-na-zawsze/41tef3m
