
W ostatni weekend media obiegła historia 15-letniego Wiktora z Krakowa, który w zaledwie półtora miesiąca zebrał 3 tys. 388 butelek i otrzymał za nie rekordową kwotę. – Ekspedientka wręczyła mi z kasy 694 zł, a po brakujący tysiąc poszła do skarbca – przytacza słowa chłopca Onet.
W CYKLU „TO SIĘ CZYTA” PREZENTUJEMY NAJCHĘTNIEJ CZYTANE ARTYKUŁY MINIONEGO TYGODNIA
To nie jest odosobniony przypadek. Coraz więcej dzieci angażuje się w zbieranie butelek i puszek, widząc w tym nie tylko sposób na dodatkowe kieszonkowe, ale również okazję do nauki przedsiębiorczości i zarządzania finansami. Rodzice zauważają, że system kaucyjny stał się dla najmłodszych impulsem do aktywności i rozwijania praktycznych umiejętności finansowych.
„Najlepsza praca” – dzieci o zbieraniu butelek
Magda z Krakowa, mama 9-letniego Fabiana, przyznaje, że jej syn z entuzjazmem podchodzi do nowej formy zarobku.
– Ostatnio wrócił z boiska i powiedział, że ma z nas wszystkich najlepszą pracę. Wiadomo, ma dopiero dziewięć lat, więc nie rozumie, że 8 zł to nie jest najlepsza pensja, ale sprawia mu to ogromną radość – mówi 36-latka w rozmowie z mediami.
Wszystko zaczęło się przed świętami wielkanocnymi. Fabian wraz z kolegami zbierał butelki na osiedlu i wymienił je w pobliskim sklepie. W ostatnim tygodniu wspólnego zbierania dzieci uzbierały po 8–10 zł na głowę. Rodzina postanowiła nawet założyć domową skarbonkę przeznaczoną wyłącznie na środki z kaucji. – Zobaczymy, ile uda się uzbierać przez cały rok — zapowiada Magda.
Fabian może liczyć na wsparcie całej rodziny. Ostatnio babcia przekazała mu worek butelek, za które chłopiec otrzymał 32,50 zł. – Radość była ogromna – podsumowuje dumna mama.
Dodatkowe kieszonkowe
Podobnie działa 10-letnia Zosia z Warszawy. Od wprowadzenia opłat za butelki i puszki regularnie zbiera je i odnosi do butelkomatów, by zasilić swoje kieszonkowe.
– Ostatnio wracaliśmy z weekendowego wyjazdu za miasto. W pociągu obok naszych plecaków była również siatka z pustymi butelkami, które mąż z córką wieźli do domu, by oddać je w sklepie – opowiada 39-letnia Daria.
Zosia postanowiła wrzucać wszystkie pieniądze z kaucji do dużego słoika.
– Na koniec roku zobaczymy, ile uzbieramy i co możemy za to kupić – mówi jej tata. – Może uda się pojechać na jakąś wycieczkę.
Więcej przeczytasz w Onecie: https://kobieta.onet.pl/rodzina/system-kaucyjny-kusi-najmlodszych-uzbierane-pieniadze-wydaja-na-slodycze/ygx23yk
