
Lekarze Kliniki Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Rzeszowie przeprowadzili trudną operację usunięcia olbrzymiej torbieli u 87-letniej pacjentki. Guz miał wymiary 30 × 29 × 17 cm, a cały materiał pooperacyjny ważył niecałe 9 kg. Dokładnie 8 753 gram.
Jak czytamy na stronie USK historia tej zmiany sięga 2003 roku. W wykonanym wówczas badaniu USG jamy brzusznej torbiel miała wymiary ok. 4 × 8 cm. W kolejnych latach pacjentka pozostawała pod kontrolą, a badania obrazowe wykazywały stopniowe powiększanie się zmiany.
Guz uciskał inne narządy
Do Kliniki Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej USK w Rzeszowie pacjentka trafiła, gdy pojawiły się duszność oraz objawy podniedrożności przewodu pokarmowego.
W wykonanym przed operacją badaniu tomografii komputerowej jamy brzusznej uwidoczniono olbrzymią zmianę torbielowatą zajmującą znaczną część jamy brzusznej. Modelowała ona żołądek i trzustkę, przemieszczała pętle jelitowe oraz uciskała pęcherz moczowy. Badanie obrazowe nie pozwalało jednak jednoznacznie określić punktu wyjścia zmiany.
Po przyjęciu chorej podjęto więc próbę małoinwazyjnego leczenia poprzez przezskórny drenaż torbieli. Udało się odprowadzić ok. 800 ml treści, jednak nie uzyskano znaczącej poprawy klinicznej.
Pacjentkę zakwalifikowano więc do leczenia operacyjnego
Podczas laparotomii stwierdzono, że zmiana wywodzi się z lewego płata wątroby. Usunięto ją w całości wraz z segmentami III i IV wątroby. W opisie makroskopowym usunięty guz miał wymiary 30 × 29 × 17 cm, a cały materiał pooperacyjny ważył 8 753 g.
Operację przeprowadził zespół w składzie: dr n. med. Jacek Pszeniczny, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej, lek. Sławomir Wilczyński oraz lek. Aleksandra Kurczyk.
– Decyzja o operacji wymagała bardzo dokładnej oceny stanu pacjentki oraz bilansu korzyści i ryzyka. Ten przypadek pokazuje, że o kwalifikacji do leczenia chirurgicznego nie powinien decydować wyłącznie wiek metrykalny. Kluczowe są stan chorego, charakter choroby i możliwość uzyskania realnej korzyści z zabiegu – mówi dr n. med. Jacek Pszeniczny, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej USK w Rzeszowie.
Przypadek 87-letniej pacjentki zwraca również uwagę na znaczenie regularnego monitorowania zmian wykrywanych w badaniach obrazowych. Nawet zmiana, która początkowo jest niewielka i przez wiele lat nie powoduje istotnych dolegliwości, może stopniowo się powiększać i z czasem prowadzić do objawów związanych z uciskiem na sąsiednie narządy.
