
35-letni Łotysz, Martins Laksa wraca do polskiej ekstraklasy. Mierzący 198 cm skrzydłowy podpisał umowę z zespołem beniaminka Miastem Szkła. To nie ostatnie wzmocnienie ekipy z Krosna.
KOSZYKÓWKA. ORLEN BASKET LIGA
Mierzący 198 cm koszykarz spędził w Polsce już cztery sezony – po dwa w Starcie Lublina i GTK Gliwice. W tym ostatnim występował w sezonie 2024/2025 zdobywając średnio 12,6 punktu i notując śr. 4,1 zbiórki i 1,2 asysty. W 2021 roku wygrał Aerowatch konkurs rzutów za 3 punkty. W tym sezonie pozostawał bez klubu, ponieważ przed rozpoczęciem EuroBasketu nabawił się kontuzji barku. Łotysz większą część swojej kariery spędził w ojczyźnie – grał m.in. w VEF Ryga i BK Ventspils. Trzy razy sięgał po mistrzostwo – w 2011, 2014 i 2016 roku. Grał też w Hiszpanii (Rio Natura Monbus Obradoiro, Movistar Estudiantes), w Niemczech (Giessen 46ers), na Węgrzech (Alba Fehervar) oraz na Litwie (Jonava Jonavos).
Laksa to czwarty nowy gracz (choć jeden z nich Maurice Watson już wyjechał z Krosna), który w tracie sezonu wzmocnił zespół beniaminka, ale nie ostatni. – Jesteśmy na etapie poszukiwań rozgrywającego, który by zastąpił Watsona. Zobaczymy czy się uda zakontraktować nowego gracza już na niedzielny mecz z Legią Warszawa, ale jeśli nie to myślę, że na kolny z Dzikami musimy już kogoś mieć – mówił prezes Miasta Szkła, Janusz Walciszewski.
Po zakontraktowaniu Laksy, krośnieński zespół ma sześciu zagranicznych koszykarzy, ale jak przyznaje prezes na razie z nikim się klub nie żegna. – Na razie trenujemy w takiej rotacji jaką mamy. Dojdzie rozgrywający, to wtedy będziemy się zastanawiać co zrobić, czy zostać z siódemką obcokrajowców. Są przecież różne kontuzje, choroby itd. Także to nie ma problemu z tym czy możemy mieć siedmiu obcokrajowców. Najważniejsze dla nas to znaleźć jak najszybciej rozgrywającego, no i wygrać w niedzielę z Legią – mówi prezes klubu z Krosna.
Zgodnie z regulaminem PLK, W 12-osobowym składzie meczowym musi znaleźć się co najmniej 5 zawodników z polskim paszportem.
Zespół prowadzony przez Słowaka, Marosa Kovacika jak dotąd wygrał zaledwie dwa mecze i zamyka tabelę ORLEN Basket Ligi.
PRZECZYTAJ TEŻ: Janusz Walciszewski, prezes Miasta Szkła: z niewolnika nie ma pracownika
