
Ostatnie incydenty przy wschodniej granicy Polski skłoniły Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB) do częstszego wysyłania alertów ostrzegawczych. Najnowszy sondaż SW Research dla Onetu pokazuje, że Polacy mają mieszane odczucia wobec takiej strategii komunikacji.
W odpowiedzi na ataki Rosji na ukraińskie terytoria przy granicy z Polską, RCB regularnie informuje mieszkańców wschodnich regionów kraju o potencjalnych zagrożeniach. Rząd podkreśla, że nie należy lekceważyć żadnego ostrzeżenia, jednak pojawiają się głosy krytyki dotyczące częstotliwości wysyłania alertów. Część odbiorców uważa, że zbyt częste powiadomienia mogą prowadzić do ich ignorowania – czytamy w Onecie.
Z badania przeprowadzonego przez SW Research dla Onetu pod koniec września wynika, że 35,2 proc. respondentów negatywnie ocenia działanie alertów RCB w kontekście ostatnich wydarzeń przy granicy. Przeciwnego zdania jest 34,8 proc. ankietowanych, a aż 30 proc. nie ma wyrobionej opinii.
Podział opinii widoczny jest także wśród płci. Kobiety częściej oceniają alerty negatywnie (34,5 proc.), podczas gdy mężczyźni są nieco bardziej przychylni komunikatom RCB (38,1 proc. pozytywnych odpowiedzi).
Najbardziej krytyczni wobec obecnej formy alertów są młodzi dorośli w wieku 25–34 lata – aż 49,4 proc. z nich ocenia je negatywnie. W tej grupie tylko 25,3 proc. respondentów uznaje alerty za potrzebne.
Z kolei osoby powyżej 50. roku życia wykazują większe zaufanie do komunikatów RCB – pozytywnie ocenia je 38,3 proc., a negatywnie 27,3 proc. W tej grupie wiekowej najwięcej osób nie ma jednoznacznej opinii na temat ostrzeżeń (34,4 proc.).
